[TYLKO U NAS] Mec. Z. Bogucki: Alimenty natychmiastowe są „tlenem” dla dzieci

Alimenty natychmiastowe są takim – można powiedzieć – „tlenem” dla rodziców, ale przede wszystkim dla dzieci i pozwolą uzyskać alimenty w szybki, przystępny i łatwy sposób – powiedział w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja mec. Zbigniew Bogucki, radny sejmiku województwa zachodniopomorskiego.

Rząd przyjął projekt reformy Prawa rodzinnego. Na konferencji prasowej resort sprawiedliwości podkreślał, że to rodzice powinni rozwiązywać konflikty między sobą, natomiast państwo powinno nade wszystko chronić dzieci. W tym kontekście mec. Zbigniew Bogucki powiedział, że jest to rozwiązanie „rewolucyjne w kwestii alimentów, jeśli chodzi o polski system prawa rodzinnego i opiekuńczego”.

– Mamy rozwiązanie dotąd niespotykane, które było bardzo długo oczekiwane. Jest ono łatwe, proste, bardzo przystępne i w moim odczuciu będzie dawało natychmiastowe rezultaty. To są tzw. alimenty natychmiastowe, o które nie będzie trzeba się ubiegać miesiącami czy latami, bo z praktyki sali sądowej o tym wiadomo. Z przykładu sądów rodzinnych w Szczecinie (…) muszę powiedzieć, że chyba najdłużej procedują nad sprawami. Alimenty natychmiastowe są takim – można powiedzieć – „tlenem” dla rodziców, ale przede wszystkim dla dzieci i pozwolą uzyskać alimenty w szybki, przystępny i łatwy sposób – zauważył.

Radny sejmiku województwa zachodniopomorskiego wyjaśnił, że „do tej pory mieliśmy postępowanie dowodowe, które miało z jednej strony uwzględnić usprawiedliwione potrzeby uprawnionego, zwykle dziecka, a z drugiej – możliwości zarobkowe i majątkowe zobowiązanego do płacenia alimentów, najczęściej ze statystyki to oczywiście byli ojcowie”.

– To postępowanie zostaje. Ono jest długotrwałe, bo trzeba wtedy wykazywać, jakie są potrzeby dziecka, możliwości zarobkowe, majątkowe rodzica, który miałby płacić alimenty. To się wykazuje poprzez przesłuchania świadków, dowody z dokumentów, różnego rodzaju rachunki, faktury i tak dalej. Dzisiaj rząd mówi: „zostawiamy to postępowanie, ale zanim w tym postępowaniu rodzice będą dochodzili alimentów, w pierwszej kolejności dziecko ma mieć zabezpieczone podstawowe potrzeby” – powiedział gość Radia Maryja.

Rząd w projekcie przyjął taką regulację, że ma być prosty formularz, który jest dostępny w internecie, gdzie wpisywać się będzie podstawowe dane dot. wnoszącego pozew i dziecka, na które alimenty mają być orzeczone. Do pozwu będzie dołączany tylko jeden dowód – odpis urodzenia dziecka – wskazał mec. Zbigniew Bogucki.

– On jest konieczny z uwagi na to, że musi być dokument, z którego wynika, że dziecko jest właśnie dzieckiem danego ojca czy danej matki. To wystarcza. I właściwie w ciągu kilku czy kilkunastu dni mają być orzeczone alimenty. W przypadku jednego dziecka to jest kwota ok. 500 zł, w przypadku dwojga – 900 zł, a w przypadku trojga – 1200 złotych. Żeby to porównać, średnia w 2016 r. alimentów zasądzonych w ramach tego pełnego postępowania dowodowego to kwota 577 zł, a w pierwszej połowie 2017 r. – 590 złotych. Alimenty natychmiastowe są więc nieco poniżej średniej, która jest dziś zasądzana, natomiast są bardzo blisko tej średniej. Co bardzo istotne, alimenty te mają być dane niemal od razu, natomiast to nie zamyka drogi do dochodzenia alimentów w kwocie wyższej – podkreślił.

Projekt reformy chce również uniemożliwić zabraniania jednemu z rodziców kontaktu z dziećmi. Jak zauważył radny sejmiku województwa zachodniopomorskiego, „to jest chyba najtrudniejsze w prowadzeniu i rozwiązywaniu tych spraw rodzinnych – wszystkie kwestie związane z dziećmi, ich wychowaniem, kontaktem rodziców z nimi, także z alimentami”.

– Niestety, często rodzice przenoszą swoje złe emocje, wzajemny konflikt na dzieci. Co więcej, często dzieci stają się pewnego rodzaju instrumentem do gry czy to w sądzie, czy poza salą sądową, tzn. są niejako argumentem przetargowym. (…) Tutaj nie ma złotego środka, natomiast coś trzeba z tym robić, w jakiś sposób nakłaniać rodziców do tego, żeby dziecko nie stało się przyczynkiem do tego, aby poprawić swoją sytuację, np. procesową. Również w tym kierunku idą przyjęte przez rząd rozwiązania dot. tego, żeby wprowadzić w znacznie szerszym zakresie mediacje, aby konflikt między rodzicami próbować oddzielić przez profesjonalnego mediatora od konfliktu o dzieci. To niesłychanie trudne – zaznaczył.

Cała rozmowa z mec. Zbigniewem Boguckim dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj