fot. twitter.com/jwojc

[TYLKO U NAS] Mec. J. Wojciechowski: Polska wieś ma na tle Europy potencjał młodości. To jest przywiązanie do ziemi

Polska jest w ścisłej czołówce europejskiej. Jesteśmy szóstym największym krajem, pod względem ludności w Unii Europejskiej. W produkcji rolniczej zbóż, mięsa, mleka, zajmujemy nie dalej niż piąte miejsce – mówił w poniedziałkowym programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam mec. Janusz Wojciechowski, audytor w Europejskim Trybunale Obrachunkowym w kadencji 2016-2022.

Eksperci wskazują, że Europa jest kontynentem rolniczym i ma nadwyżki produkcji rolniczej, jednak jak się sięgnie głębiej w dane, to okaże się, że Europa ma 34 mld zł deficytu.

Gość TV Trwam zwrócił uwagę, iż Europa nie ma bezpieczeństwa, jeżeli chodzi o żywność. Eksportuje żywność i przetwarza, ale ona nie rośnie na polach europejskich – dodał.

– Rolnictwo europejskie ma ogromne problemy, jest w zaniku. Ten zanik wyraża się w tym, że znikają gospodarstwa. Jeszcze w 2005 r. było w Europie 14 mln gospodarstw rolnych. W 2013 r. było już ich tylko 10 mln. (…) Dziennie znika w Europie ponad tysiąc gospodarstw. Rolnicy, którzy prowadzili gospodarstwa, przestają to robić i te gospodarstwa są wchłaniane w większe gospodarstwa. (…) Zastanówmy się: Jak długo będzie ten proces trwał? Zostało 10 mln gospodarstw. Za kolejne 10 lat zostanie ich 5 mln i znów powiemy, że dobrze. Mieliśmy 10 mln, a teraz mamy 5 mln silniejszych. Potem zostanie milion, nadal będziemy się cieszyć, że mamy milion wielkich gospodarstw. A na końcu może zostaną dwie, trzy korporacje światowe, które będą zarządzać ziemią rolną, to będą wielkie koncerny biotechnologiczne a rolnicy w ogóle znikną, albo będą tylko najemnikami dla tych wielkich koncernów. To jest bardzo niebezpieczny proces – powiedział mec. Janusz Wojciechowski.

Audytor w Europejskim Trybunale Obrachunkowym podkreślił, że w Europie brakuje myślenia o rolnictwie na kilkadziesiąt lat do przodu. Obszary wiejskie się wyludniają, poniżej 20 proc. ludzi mieszka na obszarach ściśle wiejskich – wskazał.

– Unijna polityka rolna ma za jeden ze swoich celów wyrównać te różnice, żeby ludność nie koncentrowała się tylko w miastach, ale żeby była rozłożona równomiernie. Nie udało się póki co, tego efektu osiągnąć. Są kolejne problemy, takie jak m.in., że wieś europejska się bardzo starzeje. Średnia wieku rolnika w krajach UE – w tych 28 krajach – to jest 51 lat. (…) Polska jest jednym z dwóch krajów, w którym odsetek rolników najmłodszych – poniżej 35 lat, a więc tych przejmujących gospodarstwa, wynosi ok. 12 proc. Polska i Austria są takimi krajami. (…) Polska wieś ma na tle Europy potencjał młodości. To jest przywiązanie do ziemi. To jest miłość do ziemi. To są cechy polskich rolników i polskiej wsi – zaznaczył polityk.

Gość TV Trwam zauważył, iż problem nierówność jest nie tylko między państwami, ale także ze strony pomocy Unii Europejskiej dla poszczególnych rolników.

 – Jeden rolnik dostaje 100 euro, drugi dostaje 1000 euro na hektar. Ten system się długo kształtował. Zasady dopłat się zmieniały. Najpierw UE chciała poprzez dopłaty zmotywować do największej produkcji. Przez długi czas płaciło się pieniądze temu rolnikowi, który więcej wyprodukuje. Potem pojawił się problem nadwyżek produkcyjnych, płacono za eksport, czyli temu rolnikowi, który wyprodukuje na eksport. (…) To się wszystko bardzo pokomplikowało, dlatego to finansowanie Wspólnej Polityki Rolnej ma wiele problemów – podkreślił sędzia.

Mec. Janusz Wojciechowski wspomniał słowa św. Jana Pawła II, który definiował rolnictwo jako misję.

– Nie ulegać pokusie zwiększania wydajności i zysku kosztem natury. Jednak to uleganie tej pokusie cały czas ma miejsce. To zwiększanie, tworzenie coraz większych gospodarstw, coraz większych farm – przypominał polityk.

Gość programu „Rozmowy niedokończone” zauważył, że warto zastanowić się nad pytaniem: Czy Europa chce mieć w ogóle rolnictwo?

– Musimy mieć rolnictwo. Musimy je zachować. Jest pytanie: Jakie rolnictwo chcemy?  Czy wydajność i zysk za wszelką cenę? Czy jednak rolnictwo, które jest prowadzone w zgodzie z naturą? Jeżeli wydajność i zysk za wszelką cenę, to rzeczywiście nie 20 hektarów, nie 50 hektarów, tylko tysiąc, dwa tysiące. (…) GMO jest bardziej intensywne i można więcej wyprodukować. Tak wydaje się tym, którzy to robią, że oszukają naturę. W długim okresie czasu nikomu się to nie udało. Nie chodzi nam, żebyśmy mieli tanią żywność i dużo, tylko żebyśmy mieli zdrową żywność. A jeżeli zdrową żywność, to wracamy do pytania o znikanie gospodarstw – podkreślił.

– I Unia Europejska i poszczególne państwa – w tym Polska – muszą się troszczyć o te małe gospodarstwa i robić wszystko, co jest możliwe, żeby jak najwięcej ich zachować, żeby one przetrwały. (…) Rolnictwo jest dziedziną, która albo jest otoczona troską i pomocą, albo znika – dodał.

Mec. Janusz Wojciechowski zaakcentował, że problem znikającej ziemi widoczny jest nie tylko w Polsce, ale i w innych państwach.

– W 2005 r. powichrzenia gruntów rolnych objętych Wspólną Polityką Rolną, czyli tymi dopłatami, to było 165 mln hektarów. A w 2016 r., to było już tylko 145 mln hektarów. W ciągu dekady gdzieś 19 mln hektarów wyparowało, przestało być ziemią rolną. Obszar 19 mln hektarów, to jest 2/3 powichrzeni Polski. (…) W Polsce ten problem też jest. W tym samym czasie około 2 mln hektarów ubyło. Są różne przyczyny, nawet nie do końca zbadane – zaznaczył sędzia.

W ocenie rozmówcy w państwie polskim jest ogromny potencjał, jeśli chodzi o produkcję żywności ekologicznej.

– Polska jest w ścisłej czołówce europejskiej. Jesteśmy szóstym największym krajem, pod względem ludności, w UE. A w produkcji rolniczej zbóż, mięsa, mleka, zajmujemy nie dalej niż piąte miejsce w większości produkcji rolniczej. Mamy produkcję, w której szczególnie Polska jest wyspecjalizowana np. jabłka. Jesteśmy w tym europejską potęgą i światową także w produkcji jabłek. Polskie rolnictwo jest silne swoją produkcją. Na tle Europy, Polska ma duży potencjał – ocenił audytor w Europejskim Trybunale Obrachunkowym.

– Polska wieś ma na tle Europy ten atut, którymi są małe, niewielkie gospodarstwa. Polityka rolna powinna być przede wszystkim adresowana do nich, żeby one mogły produkować zdrową żywność – powiedział.

RIRM

drukuj