
[TYLKO U NAS] L. Rysak: Zbrodnia wawerska była zarówno odwetem, jak i próbą zastraszenia Polaków. Była zapowiedzią, jaka ta okupacja będzie
Było to zapowiedzią, jaka ta okupacja będzie, bo to też był szok. Starsi mieszkańcy Generalnego Gubernatorstwa pamiętali okupację niemiecko-austro-węgierską z I wojny światowej. Ona zupełnie inaczej wyglądała. Tutaj ta bezwzględność została bardzo mocno podkreślona. (…) Zbrodnia wawerska była zarówno odwetem, jak i próbą zastraszenia Polaków, że jeżeli wystąpią przeciwko Niemcom, to będzie stosowana odpowiedzialność zbiorowa i będą mordowani – mówił Leszek Rysak, historyk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, w piątkowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie Telewizji Trwam.
80 lat temu, 27 grudnia 1939 roku, w Wawrze pod Warszawą Niemcy rozstrzelali 106 mężczyzn wyciągniętych z mieszkań w trakcie nocnej obławy. Zbrodni tej dokonano w odwecie za zabicie dwóch niemieckich podoficerów, do których w wawerskiej restauracji strzelali kryminaliści.
– Każdego roku mamy tę ważną uroczystość parafialną, w którą są zaangażowani parafianie, szkoły i władze samorządowe. Główne obchody są 27 grudnia. Rozpoczynamy Mszą św., potem jest złożenie kwiatów na miejscu straceń. To jest tradycja, którą przejęliśmy, bo ona trwała już od wielu lat. Takim pierwszym znakiem w kamieniu jest płyta w 50. rocznicę zbrodni wawerskiej – wskazał ks. dziekan Marek Doszko, proboszcz parafii Matki Bożej Królowej Polski w Warszawie-Aninie.
Od godziny 5.00 rano zaczęto prowadzić w konwoju mężczyzn grupami na miejsce egzekucji.
– Na posesji ustawiono dwa samochody, które oświetlały. Tam był taki drewniany płot i w tym miejscu rozstrzeliwano. Jedna osoba uciekła z konwoju. Ostatnia dziesiątka, według relacji, została oszczędzona. Z drugiej strony, informacje mówią o tym, że 4 osoby się uratowały, nie zostały zastrzelone np. jeden z mężczyzn zemdlał przed oddaniem strzału – osunął się przed salwą i przeżył pod zwałem ciał zabitych – mówił Leszek Rysak.
Zbrodnia w Wawrze z 27 grudnia 1939 roku miała zastraszyć Polaków i pokazać bezwzględność i surowość zaborcy.
– Było to zapowiedzią, jaka ta okupacja będzie, bo to też był szok. Starsi mieszkańcy Generalnego Gubernatorstwa pamiętali okupację niemiecko-austro-węgierską z I wojny światowej. Ona zupełnie inaczej wyglądała. Tutaj ta bezwzględność została bardzo mocno podkreślona. (…) Zbrodnia wawerska była zarówno odwetem, jak i próbą zastraszenia Polaków, że jeżeli wystąpią przeciwko Niemcom, to będzie stosowana odpowiedzialność zbiorowa i będą mordowani – tłumaczył historyk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W związku z obchodami rocznicy zbrodni wawerskiej w Wawrze organizowany jest marsz pamięci do miejsca straceń, upamiętniający ofiary egzekucji ludności cywilnej. Dzięki temu pamięć o tej zbrodni jest cały czas obecna w świadomości lokalnej społeczności.
– Przez całe lata w Polsce Ludowej zbrodnia wawerska była jednym z czołowych elementów przywoływanych, kiedy mówiono o zbrodniach niemieckich, niemieckiego okupanta. Potem ta pamięć zaczęła blaknąć. Zaczęto mówić przede wszystkim o zbrodniach sowieckich. Dzisiaj można powiedzieć, że jest w większej świadomości, ale co cieszy, że jest przede wszystkim w świadomości młodych ludzi w Wawrze i Aninie – podkreślił Leszek Rysak.
radiomaryja.pl


