fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] Ks. bp T. Bronakowski: W abstynencji Kościół widzi jeden z fundamentalnych warunków prowadzących do zbawienia

Kościół nie podejmuje tej troski po to, aby coś nakazywać lub zakazywać, nie proponuje prohibicji, nie troszczy się o trzeźwość jedynie z perspektywy dobra społecznego. Kościół, zgodnie z apostolskim nauczaniem, widzi w trzeźwości jeden z fundamentalnych warunków prowadzących do zbawienia – powiedział w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Telewizji Trwam ks. bp Tadeusz Bronakowski, biskup pomocniczy łomżyński.

Kiedy Kościół w Polsce apeluje o trzeźwość, walczy z pijaństwem i alkoholizmem, to natychmiast w przestrzeni publicznej słychać głosy: „Znowu Kościół wtrąca się w nasze życie”, „Kościół dąży do prohibicji”, „niech Kościół zajmie się swoimi problemami”. Czy ci ludzie mają naprawdę rację?

Święty Jan Paweł II mówił na początku swojego pontyfikatu do nas, Polaków:

„Proszę, abyście przeciwstawiali się wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa, co czasem może zagrażać jego egzystencji i dobru wspólnemu, co może umniejszać jego wkład do wspólnego skarbca ludzkości, narodów chrześcijańskich, chrystusowego Kościoła.”

Egzystencji i dobru wspólnemu zagraża dzisiaj wiele postaw i zachowań wynikających z wad narodowych, z braku poszanowania godności od poczęcia do naturalnej śmierci, z antagonistycznych postaw społecznych. Szczególnie uwłacza godności ludzkiej pijaństwo i alkoholizm. To właśnie z tymi nałogami od dawien dawna boryka się nasz naród. Dlaczego Kościół tak bardzo zabiega o trzeźwość, troszczy się o nią?

Kościół nie podejmuje tej troski po to, aby coś nakazywać lub zakazywać, nie proponuje prohibicji, nie troszczy się o trzeźwość jedynie z perspektywy dobra społecznego. Kościół, zgodnie z apostolskim nauczaniem, widzi w trzeźwości jeden z fundamentalnych warunków prowadzących do zbawienia. Jak powinniśmy rozumieć trzeźwość?

W odniesieniu do alkoholu oznacza ona całkowitą rezygnację z używania go w codziennym życiu – mówimy wtedy o abstynencji – albo używania go bardzo rzadko i w małych ilościach, które w żaden sposób nie zmieniają świadomości i emocji. Dobrowolni abstynenci są wsparciem dla tych, którzy powstają z uzależnienia i wynagradzają Bogu za grzechy pijaństwa innych. Tą błogosławioną drogą kroczy wielu rodziców, którzy w duchu odpowiedzialności za swoje dzieci rezygnują całkowicie z alkoholu. Uważają słusznie, że 24-godzinna służba swojej rodzinie wymaga właśnie takiej postawy.

Przed laty Prymas Tysiąclecia tak wołał do rodziców:

„Pamiętajcie, że rodzina jest szkołą wychowania. Jeżeli chcecie, aby Wasze dzieci w przyszłości nie nadużywały alkoholu, musicie dawać im dobry przykład. Z miłości do swoich dzieci przestańcie pić.”

W naszej ojczyźnie, wśród ofiar, jest około miliona dzieci żyjących w rodzinach z problemami alkoholowymi. Ofiarami są również sami uzależnieni, którzy przedwcześnie umierają. Zdajemy sobie sprawę, że problemem jest nie tylko śmierć fizyczna. Na ten problem musimy spojrzeć też z perspektywy wieczności.

Radiomaryja.pl

drukuj