[TYLKO U NAS] J. Dziedziczak o sprowadzeniu doczesnych szczątków prezydentów RP na uchodźstwie do Polski: Wreszcie po 32 latach państwo polskie jednoznacznie mówi, kto miał rację
Państwo polskie, władze, niepodległa RP mówi, kto miał rację. Mówi o tym, że ci, którzy byli wierni konstytucji i wierni demokratycznym władzom niepodległej Polski przez te wszystkie lata, mimo beznadziejnej sytuacji, zachowali się jak trzeba – powiedział Jan Dziedziczak, pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą, w programie „Polski Punkt Widzenia” w TV Trwam.
W sobotę, 12 listopada, odbędą się uroczystości ponownego pochówku trzech prezydentów RP na uchodźstwie. Spoczną oni w Panteonie Wielkich Polaków w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. W minioną niedzielę w Newark w Wielkiej Brytanii polska delegacja złożyła kwiaty na Cmentarzu Lotników Polskich, dotychczasowym miejscu pochówku Władysława Raczkiewicza, Augusta Zaleskiego i Stanisława Ostrowskiego.
– Historia dzieje się na naszych oczach. Prezydenci RP, którzy działali zgodnie z konstytucją II RP, z wyznaczonymi przepisami, przez demokratycznie wybrany przez Polaków parlament, po kilkudziesięciu latach życia, śmierci, spoczynku na obczyźnie wracają do domu, do stolicy naszego wolnego kraju, Polski – mówił Jan Dziedziczak.
Uroczystości były także wielkim podziękowaniem dla całej emigracji niepodległościowej, ich potomków i rodzin.
– Podziękowaliśmy wszystkim Polakom, którzy byli zaangażowani w utrzymanie prezydentury poza granicami kraju, działającej na uchodźstwie, a także tym, którzy dbali o groby po przekazaniu insygniów w 1990 roku. Podziękowaliśmy też tym Brytyjczykom, którzy byli zaangażowani we wsparcie dla naszych władz i którzy od lat są zaangażowani w opiekę nad polskimi mogiłami – podkreślał pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą.
Uroczystości w Newark to historyczny moment.
– Państwo polskie, władze, niepodległa RP mówi, kto miał rację. Mówi o tym, że ci, którzy byli wierni konstytucji i wierni demokratycznym władzom niepodległej Polski przez te wszystkie lata, mimo beznadziejnej sytuacji, zachowali się jak trzeba – zaznaczył gość programu „Polski Punkt Widzenia”.
Konstytucja II RP przewidziała możliwość, że kiedy Polska zostanie pozbawiona możliwości niepodległego istnienia, władze naszego kraju będą mogły zachować ciągłość i działać na obczyźnie.
– W 1939 roku, kiedy Niemcy, a później Sowieci napadli na Polskę, władze zostały przekazane prezydentowi Raczkiewiczowi, pierwszemu z trzech prezydentów, którzy wracają do kraju. Do 1940 roku działali oni we Francji, następnie w Londynie. Znamy nazwiska choćby generała Sikorskiego, ale po 1945 roku na teren Polski przywiezione zostają środowiska, które Sowieci wyznaczają na rząd komunistycznej Polski – wskazał Jan Dziedziczak.
Zachód zaakceptował wówczas ten rząd.
– Rożne kraje zachodnie pragnące stabilizacji, rozwoju współpracy gospodarczej uznają (…) komunistyczne marionetkowe władze, tymczasem prezydenci na uchodźstwie trwają do 1990 roku. Mają ze sobą oryginał konstytucji, oryginał Orderu Orła Białego, czyli wszystkie insygnia ciągłości władzy RP. Dopiero kiedy późną jesienią 1990 roku zostaje wybrany pierwszy prezydent w powszechnych wyborach przez Polaków, Ryszard Kaczorowski, ostatni prezydent na Uchodźstwie, decyduje się przekazać insygnia władzy – przypomniał minister.
W Polsce w okresie komunizmu nie mówiło się o rządzie w Londynie. Tak samo było po 1990 roku. Decyzja o sprowadzeniu doczesnych szczątków prezydentów do Polski to inicjatywa premiera Mateusza Morawieckiego.
– Cieszę się, że wreszcie po 32 latach państwo polskie jednoznacznie mówi, kto miał rację i jednocześnie rozpoczyna się polityka symboliczna i edukacyjna – zaznaczył pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków za granicą.
Data pochowku nie jest przypadkowa. 12 listopada to zakończenie obchodów 100-lecia odzyskania przez nasz kraj niepodległości.
– Tą symboliczną historią kończymy obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Pamiętajmy, że od tej sytuacji sprzed stu lat, która jest też historią rozpoczęcia urzędu prezydenta RP na ziemiach polskich, 51 lat z tych stu to był okres rządów na uchodźstwie – wskazał Jan Dziedziczak.
radiomaryja.pl



