
[TYLKO U NAS] Dr L. Pietrzak o liście emerytowanych generałów w „obronie praworządności”: To bardzo ciekawe zjawisko, kiedy funkcjonariusze, którzy często byli zaangażowani w komunistyczny system, dzisiaj publicznie działają w imię obrony wolności obywatelskich
Środowiska, które zawsze były przeciwne wszelkim zmianom w Polsce, chciały zachować swój status quo i mieć uprzywilejowaną pozycję w państwie. Poniekąd tak było przez wiele lat. W ostatnich latach, gdy pozycja wydaje im się zagrożona, z otwartą przyłbicą nawołują do sprzeciwu. To bardzo ciekawe zjawisko, kiedy funkcjonariusze, którzy często byli zaangażowani w komunistyczny system, dzisiaj publicznie działają w imię obrony wolności obywatelskich – powiedział dr Leszek Pietrzak, historyk i publicysta, w programie „Stan bezpieczeństwa państwa” na antenie TV Trwam.
Dr Leszek Pietrzak odniósł się do listu otwartego podpisanego przez ponad 200 emerytowanych generałów, w którym zwrócili uwagę na „niepokój w Polsce”. Niektórzy z generałów troszczą się o Polskę, ale szkolenia odbywali za czasów PRL-u w Moskwie – zauważył historyk.
– Środowiska, które zawsze były przeciwne wszelkim zmianom w Polsce, chciały zachować swój status quo i mieć uprzywilejowaną pozycję w państwie. Poniekąd tak było przez wiele lat. W ostatnich latach, gdy pozycja wydaje im się zagrożona, z otwartą przyłbicą nawołują do sprzeciwu. To bardzo ciekawe zjawisko, kiedy funkcjonariusze, którzy często byli zaangażowani w komunistyczny system, dzisiaj publicznie działają w imię obrony wolności obywatelskich – wskazał gość TV Trwam.
Historyk zwrócił uwagę na problem kadrowy w III RP, która nie oczyściła się z komunistycznych działaczy.
– To jest problem kadrowy naszego państwa, bo Polska po 1989 roku była w całości oparta na kadrach komunistycznego PRL. Wszystkie kluczowe instytucje państwa były kierowane, zarządzane i zdominowane przez ludzi dawnego komunistycznego aparatu. Jeszcze w 2006 roku, gdy był proces weryfikacji WSI, to całą kadrę kierowniczą WSI stanowili ludzie dawnych komunistycznych wojskowych służb specjalnych. Ogromna część z nich to osoby przeszkolone w Moskwie, w której byli na różnych kursach. To nic nowego, że wszyscy, którzy uczestniczyli w Moskwie w różnych kursach, byli przedmiotem zainteresowania KGB i GRU, które chciały ich zwerbować (…). Ogromnym błędem było to, że po 1989 roku nie zaczęliśmy budowy najważniejszych instytucji od podstaw. Bardzo symbolicznie dokooptowaliśmy młodych ludzi, ale cały trzon stanowili ludzie dawnego aparatu. To, że dzisiaj mamy generałów, którzy wzywają do buntu przeciwko państwu i rządowi, nie jest dla mnie specjalnym zaskoczeniem – powiedział publicysta.
radiomaryja.pl


