[TYLKO U NAS] A. Kaczorowski o 40-leciu podpisania porozumienia bydgoskiego: Kwestia zarejestrowania związku zawodowego rolników indywidualnych od początku była kością w gardle władzy ludowej

Był to finał strajku, na który czekała cała Polska, ponieważ kwestia zarejestrowania związku zawodowego rolników indywidualnych od początku była kością w gardle władzy ludowej. Wcześniej zachodziły różne dramatyczne wydarzenia, żeby w ogóle sprawa związku mogła być rozstrzygnięta. Władze nie chciały się zgodzić na związek z wielu powodów. Po pierwsze, nie chciały mieć niezależnej wsi. Po drugie, bały się, że to może to być autentyczny sojusz robotniczo-chłopski – powiedział red. Andrzej Kaczorowski, badacz dziejów „Solidarności” rolniczej, w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Andrzej Kaczorowski odniósł się do 40-lecia podpisania porozumienia bydgoskiego.

– Tak się składa, że 40 lat temu podpisywaliśmy porozumienie bydgoskie w gmachu ZSL-u, który był okupowany przez 33 dni przez rolników. Jak tam dojechałem, to była wielka przygoda dziennikarska. Proszę pamiętać, że to był Wielki Piątek, a w Wielki Czwartek zajrzałem do punktu informacyjnego związku, żeby się dowiedzieć, co się dzieje. Wiadomo było, iż strajk trwa, a rządowa komisja nie przyjeżdża. Raczej nie było nadziei, że przed świętami odbędą się konkretne rozmowy, tymczasem się okazało, iż jest jakiś ruch, a komisja wybiera się do Bydgoszczy – wspominał gość Radia Maryja.

– Był to finał strajku, na który czekała cała Polska, ponieważ kwestia zarejestrowania związku zawodowego rolników indywidualnych od początku była kością w gardle władzy ludowej. Wcześniej zachodziły różne dramatyczne wydarzenia, żeby w ogóle sprawa związku mogła być rozstrzygnięta. Władze nie chciały się zgodzić na związek z wielu powodów. Po pierwsze, nie chciały mieć niezależnej wsi. Po drugie, bały się, że to może to być autentyczny sojusz robotniczo-chłopski. Obawy istniały bardzo silne, iż to się skończy reaktywacją PSL-u z czasów Stanisława Mikołajczyka. Po trzecie, obecność towarzyszów radzieckich, którzy bardzo nalegali na komunistów polskich, by nie odważyli się na taki krok, jak rejestracja „Solidarności” rolniczej. To wszystko powodowało, że walka o rejestrację trwała prawie 9 miesięcy, a jej finałem było porozumienie bydgoskie zawarte 17 kwietnia – zaakcentował badacz dziejów „Solidarności” rolniczej.

Solidarność z rolnikami w Bydgoszczy wyrazili działacze na Jasnej Górze, którzy podjęli protest głodowy.

– Wielką rolę wzmacniającą miała akcja protestacyjna, którą rolnicy podjęli na Jasnej Górze. Tam się odbyła głodówka rotacyjna. Skrzyknęła się grupa rolników z kilku województw z nurtu „Solidarności” chłopskiej. Oni weszli do klasztoru i w kaplicy zaczęli głodówkę – mówił Andrzej Kaczorowski.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem Andrzeja Kaczorowskiego można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj