Juliusz Braun - prezes TVP [fot. PAP]

TVP za ciasno

Katolickie media pomogły niegdyś Juliuszowi Braunowi przetrwać. Czy dziś Braun pomoże im? Prezes TVP tłumaczy „Niedzieli”, dlaczego blokuje wejście Telewizji Trwam na MUX-1

„Po nadaniu przez KRRiT koncesji TV Trwam sprawa utknęła i tym razem jest w gestii Pana Prezesa (…). Pan przytrzymuje w swoich rękach wykonalność decyzji KRRiT (…). Panie Juliuszu, bardzo proszę o zwolnienie miejsca na multipleksie dla TV Trwam. Będzie to piękny gest, na który czeka cała Polska” – tymi słowami redaktor naczelny katolickiego tygodnika „Niedziela” ks. Ireneusz Skubiś apeluje w liście do prezesa TVP Juliusza Brauna o zwolnienie miejsca na MUX-1 dla Telewizji Trwam.

Przypomina prezesowi TVP ich dawną wieloletnią współpracę w redakcji „Niedzieli”, gdzie w 1983 r. zatrudnił Brauna, gdy ten po wyjściu z internowania w stanie wojennym nie mógł nigdzie dostać pracy.

„Nie wierzę, (…) że to Pan blokuje miejsce na multipleksie, tym samym przedłużając proces wdrożenia tego postanowienia dla TV Trwam, o które dopominają się miliony Polaków. Przecież jest Pan katolikiem (…). Sądzę, że gdyby był Pan przymuszony do jakiegoś działania nieuczciwego, to przy Pańskiej kondycji moralnej pewnie zrzekłby się stanowiska Prezesa” – pisze dalej ksiądz Skubiś.

Odpis listu przesłał do wiadomości najwyższych dostojników Kościoła w Polsce.

Według Juliusza Brauna, list ks. Skubisia „jest wynikiem nieporozumienia lub braku precyzyjnych informacji”. W odpowiedzi prezes TVP przyznaje wprawdzie, że prawne warunki opuszczenia MUX-1 przez TVP zostały spełnione, gdyż ustawowa granica 95 proc. pokrycia kraju sygnałem MUX-3 już latem bieżącego roku została przekroczona, ale – jak tłumaczy – dane statystyczne przedstawiają tylko część prawdy.

„Wciąż jeszcze kilka procent ludności nie odbiera właściwego programu regionalnego zgodnie z podziałem administracyjnym” – twierdzi Braun. Ponadto sygnał nie zawsze faktycznie dociera do domów.

Z listu wynika, że aktualnie trwają szczegółowe pomiary sygnału w terenie, po których – w razie potrzeby – podnoszona jest moc nadajników itp.

Braun ani słowem nie odnosi się natomiast do meritum, czyli tego, że TVP zajmuje MUX-1 wbrew ustawie o cyfryzacji. Ani do tego, że naraża Telewizję Trwam na wymierne straty. Tak jakby ustawa o cyfryzacji w ogóle nie istniała.

„W liście skierowanym niedawno do pani prezes UKE Magdaleny Gaj zadeklarowałem gotowość zwolnienia przez TVP naziemnego multipleksu cyfrowego przed terminem określonym w rezerwacji częstotliwości, a więc wcześniej niż 27 kwietnia” – zaznacza Braun. Konkretnego terminu, jak twierdzi, nie może podać, bo wymaga to wielu uzgodnień z operatorem sieci nadawczej – spółką Emitel, z którą TVP jest związana umową ważną do 27 kwietnia 2014 roku.

Podstawowym warunkiem do ustalenia, według prezesa TVP, jest kwestia pokrycia kosztów – wyprzedzającej harmonogram – zmiany zasad korzystania z częstotliwości przez nadawców przejmujących po TVP miejsca na multipleksie (tzw. sloty). Równie ważna jest sprawa przejęcia przez nowych nadawców zobowiązań telewizji publicznej wynikających z umowy z Emitelem. TVP i Emitel podjęły już w tej sprawie rozmowy.

Wyjaśnienia prezesa TVP nie przekonują byłej przewodniczącej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Elżbiety Kruk. – A gdzie prawo? Jakim cudem TVP podpisała umowę z Emitelem na emisję z MUX-1 do 27 kwietnia przyszłego roku, skoro w ustawie został wyznaczony inny termin opuszczenia MUX-1 przez TVP? Jak doszło do wydania przez poprzednią szefową Urzędu Komunikacji Elektronicznej Annę Streżyńską decyzji rezerwacyjnej dla TVP, w której zawarta była data niezgodna z ustawą? – pyta posłanka. I dodajmy jeszcze, dlaczego toleruje bezprawie obecna prezes UKE Magdalena Gaj?

Do listu Brauna odniosła się Fundacja Lux Veritatis, właściciel Telewizji Trwam, której ks. Skubiś przekazał korespondencję jako stronie żywotnie zainteresowanej w sprawie. Według Fundacji, wbrew temu, co twierdzi Braun, sytuacja wcale nie jest „prawnie skomplikowana”, lecz bardzo klarowana. „Intencja ustawodawcy jest nad wyraz jasna: skoro w przyszłości zaistnieje stan faktyczny polegający na pokryciu zasięgiem TVP 95 proc. ludności (nie w każdej gminie czy województwie, ale ogółem w skali całego kraju), to następny po tym zdarzeniu dzień jest bezwzględnym terminem, w którym TVP winna opuścić multipleks pierwszy” – czytamy w liście Fundacji do ks. infułata Ireneusza Skubisia. W tej sytuacji deklarowana przez prezesa Brauna „dobra wola”, gotowość do opuszczenia multipleksu przed 27 kwietnia 2014 – nijak się ma do przepisów ustawy o cyfryzacji, w myśl której już dawno TVP powinna opuścić MUX-1. „Nie sposób znaleźć normy, która upoważniałaby prezesa UKE do wydania na rzecz TVP decyzji rezerwacyjnej z terminem zakreślonym bezwzględnie do 27 kwietnia” – zwraca uwagę Fundacja. Ustawa o cyfryzacji z 30 czerwca 2011 r. wyraźnie mówi, że TVP ma opuścić MUX-1 z chwilą, kiedy sygnał MUX-3, na którym ma być ulokowana docelowo, będzie docierał do 95 proc. populacji w Polsce, co nastąpiło kilka miesięcy temu, konkretnie po ostatecznym wyłączeniu nadajników analogowych 23 lipca tego roku.

Drugi, ostateczny termin opuszczenia MUX-1, wymieniony w ustawie – 27 kwietnia 2014 r. – został wprowadzony na wypadek, gdyby do tej daty TVP nie osiągnęła wymaganego zasięgu. Skoro go osiągnęła, termin ten nie wchodzi w rachubę – podkreśla w ekspertyzie prawnej prof. Mariusz Muszyński z UKSW.

Gra na zwłokę

„Stan prawny zobowiązuje Prezesa UKE do uchylenia bądź zmiany z urzędu decyzji o rezerwacji częstotliwości na MUX-1 dla TVP” – pisze Fundacja Lux Veritatis. Nowa decyzja musi uwzględnić stan faktyczny zaistniały 23 lipca br., tj. fakt, iż TVP osiągnęła wymagany zasięg w skali kraju, co obliguje ją do opuszczeniem multipleksu pierwszego. Fundacja uzyskała koncesję 9 sierpnia br., a 27 sierpnia złożyła do UKE wniosek o rezerwację częstotliwości. Wiedząc jednak, że przeznaczone dla niej częstotliwości „okupuje” TVP, 2 września Fundacja złożyła drugi wniosek – tym razem o zmianę bądź uchylenie decyzji rezerwacyjnej dla TVP. „Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej do dnia dzisiejszego, choć upłynęły już cztery miesiące od osiągnięcia przez TVP wymaganego prawem 95-procentowego pokrycia, nie tylko nie uchyliła decyzji rezerwacyjnej TVP z urzędu, ale i całkowicie zlekceważyła nasz wniosek z 2 września o zmianę tej decyzji” – informuje Fundacja Lux Veritatis w liście do ks. Skubisia.

Prezes Magdalena Gaj wystosowała 1 października pismo, w którym podała, że rozpatrzy wniosek Fundacji do 31 października, jako że „sprawa jest skomplikowana, wymaga dodatkowych analiz prawnych”. Ale terminu nie dotrzymała. Co więcej, tuż przed wyznaczoną datą pełnomocnik Fundacji, który udał się do UKE, aby przejrzeć dokumenty postępowania i zapoznać się z rzeczonymi analizami, stwierdził ze zdumieniem, że… teczka jest prawie pusta! W teczce spoczywał tylko wniosek Fundacji, na którym nie było nawet dekretacji prezesa UKE o nadaniu mu biegu służbowego, wymijające pismo prezes Gaj z 1 października i zakwestionowana decyzja rezerwacyjna dla TVP. UKE nie założył nawet metryki sprawy ani w formie papierowej, ani elektronicznej.

W tej sytuacji Fundacja Lux Veritatis 25 października wezwała formalnie UKE do usunięcia naruszenia prawa polegającego na bezczynności urzędu. Ponieważ i tym razem prezes Gaj nie zareagowała, Fundacja złożyła 8 listopada skargę do ministra cyfryzacji Michała Boniego. „Bezczynność prezes Gaj – czytamy w skardze – sprawia wrażenie, że ustawa o cyfryzacji nie jest powszechnie obowiązującym źródłem prawa w Polsce, a jedynie niewiele znaczącym przepisem, który urzędnik może dowolnie interpretować i uzależniać jego obowiązywanie od dobrej woli Prezesa spółki prawa handlowego, jaką jest TVP”. Fundacja domaga się, aby minister Boni poinformował ją nie tylko o sposobie załatwienia sprawy, ale także o środkach służbowych podjętych przezeń wobec prezes Gaj.

Drugi, alternatywny termin opuszczenia MUX-1, zawarty w ustawie, tj. 27 kwietnia 2014 r., jest bezwarunkowy i ostateczny, na wypadek gdyby TVP nie osiągnęła wymaganego zasięgu. A zatem – w tym przypadku nie wchodzi w rachubę. Sprawy by jednak nie było, gdyby nie upór TVP. Publiczna telewizja nie wskazała do tej pory nawet terminu opuszczenia MUX-1, a i UKE nie naciska. „Niegdysiejsi obrońcy praw człowieka, wolności i tolerancji, piewcy demokracji i społeczeństwa obywatelskiego, ci, co zawsze w podobnych sprawach występowali zjednoczeni i zwarci, w tej sprawie dziwnie milczą. Skoro tak, czyż nie dają cichego przyzwolenia na bezprawie?” – czytamy w liście Fundacji, która uważa, że tylko tak można racjonalnie wytłumaczyć postawę prezesa Juliusza Brauna, który zdaje się być utwierdzony w przeświadczeniu, że wejście Telewizji Trwam na MUX-1 zależy wyłącznie od jego dobrej woli.

Rząd bez strategii

Koszty rozpowszechniania programu na jednym tylko slocie sięgają, według prezesa TVP, kilkuset tysięcy złotych miesięcznie. Telewizja publiczna zajmuje obecnie cały MUX-3 przyznany jej na mocy ustawy o cyfryzacji i dodatkowo cztery sloty na MUX-1, które dawno powinna opuścić i za które płaci na rzecz operatora, spółki Emitel, ponad 2 mln zł miesięcznie. Na jednym z nich TVP powinna uruchomić program dla dzieci – TVP ABC, na który uzyskała koncesję.

Telewizja publiczna zajmuje obecnie cały MUX- 3 i cztery sloty na MUX-1, z czego trzy sprzecznie z ustawą, a czwarty na podstawie koncesji na program dla dzieci TVP ABC. Nie należy mylić opłaty za rozpowszechnianie, wnoszonej na rzecz operatora, z opłatą za koncesję, która trafia do kasy KRRiT. Telewizja Trwam wniosła już do Krajowej Rady ratę za koncesję w wysokości ok. 1,3 mln zł, chociaż nie może z niej korzystać z racji blokowania przez TVP multipleksu.

Na koniec listu Braun wytacza najcięższą armatę: „Zwalniając miejsca na MUX-1 na rzecz trzech innych podmiotów, Telewizja Polska musi całkowicie zrezygnować z naziemnej emisji niektórych programów” – pisze. To stwierdzenie, zdaniem byłej przewodniczącej KRRiT Elżbiety Kruk, może wprowadzać odbiorców w błąd.

– TVP w żadnym wypadku nie musi ograniczyć naziemnej emisji programów, które dotychczas nadawała analogowo, a więc TVP1, TVP2, TVP Info, Regionalna TVP, TVP Kultura czy TVP Historia. Obecnie są one na dwóch multipleksach, a zostaną przeniesione na jeden docelowy, czyli MUX-3. Natomiast mniej programów, niżby chciała, będzie mogła przenieść z satelity na multipleks naziemny – tłumaczy posłanka. Skargę na niedostatek miejsca dla medium publicznego na platformach naziemnych prezes TVP powinien skierować, jej zdaniem, pod adresem rządu.

Małgorzata Goss

 

drukuj