Trzy lata po katastrofie smoleńskiej – konferencja w Strasburgu

O godz. 15.30 w Parlamencie Europejskim odbędzie się konferencja europosła Ryszarda Legutki i Antoniego Macierewicza pod tytułem „Trzy lata po katastrofie smoleńskiej. Co wiemy dziś?”.

Europoseł prof. Ryszard Legutko zapowiedział, że podczas konferencji pos. Antoni Macierewicz, szef parlamentarnego zespołu badającego okoliczności katastrofy, przedstawi najnowsze wyniki badań związanych z tragedią.

– Minister Macierewicz na posiedzeniu naszej grupy parlamentarnej przedstawi najnowsze informacje związane z pracą parlamentarnego zespołu. Podsumuje także obecny stan badań sejmowej komisji. Temu również będzie poświęcona konferencja prasowa – powiedział prof. Ryszard Legutko.

Tymczasem jak napisał „Nasz Dziennik” Rosjanie obciążają rodziny obowiązkiem osobistego rozpoznawania głosów ofiar. Wydaje się, że ta propozycja zmierza do tego by w przyszłości móc obciążać rodziny ofiar jakimiś wątpliwościami– powiedział mecenas Piotr Pszczółkowki pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej.

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej chce, żeby polski prokurator w ramach pomocy prawnej odtwarzał rodzinom ofiar fragmenty nagrania z czarnej skrzynki zawierające słowa ich najbliższych. Taki postulat Rosjanie zawarli w skierowanym do Polski wniosku o pomoc prawną z 18 grudnia 2012 roku.

– Wniosek o pomoc prawną należy omówić w dwóch aspektach. Jego bezduszności jeżeli chodzi o kompletny brak empatii w zakresie propozycji przeprowadzenia badania, które jest nie tyle szalenie przykre dla rodzin, ale z poprzedniej epoki. Dziś mamy możliwość porównania próbek głosu przy pomocy badań fonoskopijnych, które zostały pobrane od ofiar katastrofy, zarejestrowane i przekazane w drodze pomocy prawnej stronie rosyjskiej. Powód odtwarzania, czy porównywania głosu ludzkiego nawet przez osoby z rodziny należy uznać za wsteczne – powiedział Piotr Pszczółkowski.

Mecenas dodaje, że w tym świetle rodzi się pytanie po co taka propozycja została wysunięta przez stronę rosyjską.

– Niestety najprawdopodobniej po to, żeby w przyszłości móc obciążać rodziny ewentualnymi mankamentami badań. Tak było w przypadku kiedy doszło do zamiany ciał ofiar, czy nieprawidłowości w pochówku, nieprawidłowości w identyfikacji – w oznaczeniu przez stronę rosyjską ciał ofiar katastrofy. Skutkowało to w  przyszłości ekshumacjami, przekładaniem ciał jednej ofiary do grobu innej. To rzecz bez precedensu, zupełnie niezrozumiała – dodał Piotr Pszczółkowski.

Przypomnijmy że Rosjanie zamówili ekspertyzę fonoskopijną zapisu rejestratora dźwiękowego, analogiczną do tej, którą wykonał krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna. Materiał porównawczy do tych badań otrzymali już dawno w ramach jednego z poprzednich wniosków o pomoc prawną.

RIRM 

drukuj