fot. PAP/EPA

Tragiczny pożar w Hongkongu

55 osób zginęło, a prawie 300 uznano za zaginione – to wstępny bilans pożaru kompleksu apartamentów mieszkalnych w Hongkongu.

Pożar wybuchł w północnej części Hongkongu w środę wieczorem czasu lokalnego. Ogień pojawił się w jednym z budynków tworzących duży kompleks apartamentów. Świadkowie mówią o wybuchu, który miał poprzedzić pożar.

– Około godziny 14:45 nagle usłyszałem bardzo głośny hałas. Wyjrzałem na zewnątrz i zobaczyłem w oddali, że przy bloku nr. 5 wybuchł pożar – relacjonował Harry Cheung, mieszkaniec spalonego wieżowca.

Akcja gaśnicza trwała ponad dobę. Służby ogłosiły najwyższy, piąty stopień zagrożenia pożarowego. Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie po bambusowych rusztowaniach zamontowanych w związku z remontem budynku. Zgodnie z ustaleniami policji to zaniedbanie firmy budowlanej. Jej trzech dyrektorów zostało już aresztowanych po zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci.

– Ściany zewnętrzne budynku były pokryte siatkami ochronnymi, membranami, wodoodpornymi plandekami i foliami z tworzywa sztucznego, które prawdopodobnie nie spełniały norm bezpieczeństwa pożarowego – poinformowała st. nadinsp. Eileen Chung.

Rodzinom zmarłych złożył kondolencje Prezydent Chin, Xi Jinping oraz Szef Administracji Hongkongu, John Lee. Ofiary mają otrzymać mieszkania zastępcze i odszkodowania.

TV Trwam News

drukuj