fot. PAP

To obawa przed konfrontacją

Kierowany przez Macieja Laska zespół smoleński przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zwrócił się do naukowców współpracujących z Parlamentarnym Zespołem ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154M z 10 kwietnia 2010 r. by przedstawili dowody na poparcie swoich hipotez.

To warunek ewentualnego spotkania ekspertów obu zespołów. Lasek poinformował o tym podczas spotkania z wybranymi przez kancelarię premiera dziennikarzami.

Poseł Stanisław Piotrowicz, członek parlamentarnego zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej  podkreśla, że to komisja Jerzego Millera powinna pokazać dowody, przebieg swoich prac i metody badawcze. Ciężar okazania dowodów spoczywa przede wszystkim na komisji Millera – dodaje poseł. Przypomina on jednocześnie, że zespół i naukowcy byli zawsze otwarci na krytykę, czego wręcz oczekiwali i o co prosili.

– Nie rozumiem dlaczego pan Lasek w tej chwili wycofuje się z takiego spotkania ekspertów jednej i drugiej strony. Żądanie: przedstawcie dokumenty, przedstawcie dowody – jest warunkiem do dalszych rozmów. Myślę, że jest to próba wycofania się z tego, co wcześniej sam zapowiedział. Jak sądzę jest to obawa przed konfrontacją z ekspertami zespołu parlamentarnego – powiedział poseł Stanisław Piotrowicz.

Poseł Antoni Macierewicz, przewodniczący parlamentarnego zespołu zwraca uwagę na formę w jakiej miałoby się odbyć spotkanie.

Zespół Laska pozytywnie ocenia pomysł prof. Michała Kleibera, prezesa Polskiej Akademii Nauk, który zaproponowałby doszło do spotkania za zamkniętymi drzwiami, bez udziału polityków i mediów.

– Jeżeli pan Donald Tusk wyznaczy kogoś innego, to przyjmiemy go z pokorą – każdą osobę, którą wyznaczy; czy będzie to pan Lasek czy ktokolwiek inny. Byleby to była debata otwarta, dostępna dla opinii publicznej. Byleby nie było to jakieś zakulisowe ustalanie warunków politycznych, bo to nie jest sprawa polityki. To jest sprawa faktów. I w takiej debacie zawsze jesteśmy gotowi wziąć udział – akcentował poseł Antoni Macierewicz.

RIRM

drukuj