Telewizja Trwam jest potrzebna Narodowi i Polsce

Do obrony Telewizji Trwam i wolności mediów dołączyło w minioną sobotę przeszło dwa tysiące mieszkańców Pabianic w archidiecezji łódzkiej.

Marsz zakończyła Msza św. w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Różańcowej. – Kościół musi być budowany przy wykorzystaniu mediów – mówił w homilii ks. prałat Ryszard Olszewski, dziekan dekanatu pabianickiego. Dlatego, jak powiedział kaznodzieja, trzeba czynić wszystko, by Telewizja Trwam otrzymała miejsce na cyfrowym multipleksie, bo jest to medium bardzo potrzebne Narodowi i Polakom mieszkającym zarówno w Ojczyźnie, jak i poza jej granicami.
– Marsz jest wyrazem protestu przeciwko arogancji władzy – wyznał „Naszemu Dziennikowi” Marian Koczur z Solidarnej Polski, jeden z inicjatorów pabianickiego marszu. Uczestniczyli w nim licznie młodzi mieszkańcy Pabianic. Powiedzieli nam, że biorą udział w marszu, aby zaprotestować przeciwko ograniczaniu możliwości nadawania Telewizji Trwam, stacji, która jest źródłem prawdziwej informacji. Bo – jak ocenili – bez takiej możliwości dociera do nas tylko przekaz wygodny dla rządzących. A to już jest zwykła manipulacja. Marsz zakończył się odczytaniem listu skierowanego do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Stwierdzono w nim m.in., że „u progu XXI wieku, żyjąc w okupionej niezliczoną ilością ofiar Rzeczypospolitej, jesteśmy dzisiaj ponownie świadkami ograniczania swobód obywatelskich i dostępu do prawdy”. Wskazano, że demokracja staje się formą dyktatury zwycięskiej formacji.

drukuj