fot. PAP/Marcin Obara

Szymon Hołownia: Tak, chciałbym być prezydentem

Tak chciałbym być prezydentem, ale jestem też realistą i wiem, że nie muszę i nie ma też takiego imperatywu, że „jeżeli nie ja, to świat się zawali” – powiedział w niedzielę w podkaście „Wybory Kobiet” marszałek Sejmu, Szymon Hołownia.

Marszałek Sejmu dodał, że decyzję kandydowania w wyborach prezydenckich będzie musiał pewnie podjąć nie wcześniej niż w listopadzie lub grudniu przyszłego roku.

Szymon Hołownia był pytany, czy prezydentura to jego cel.

„Nie wiem czy cel, powiedziałbym raczej, że środek” – odpowiedział.

Zaznaczył, że jeżeli udałoby mu się o tę prezydenturę zawalczyć, to nie po to, by być prezydentem, ale po to, by coś na tym stanowisku zrobić.

„Będzie to próba takiego przebudowania relacji w Polsce, by było tu mniej ciśnienia, a więcej wspólnej pracy” – dodał.

Marszałek Sejmu podkreślił, iż nie jest zakładnikiem myśli o prezydenturze, a decyzja o tym, czy wystartuje w najbliższych wyborach prezydenckich, czy nie wystartuje, jeszcze nie zapadła.

„Decyzję będę musiał podjąć za rok” – zaznaczył.

„Ja mówię o tym chyba najbardziej uczciwie i otwarcie z całej klasy politycznej, nie kokietując – od czterech lat. Tak, chciałbym, ale jestem też realistą i wiem, że nie muszę i nie ma też takiego imperatywu, że <<jeżeli nie ja, to świat się zawali>> – bo się nie zawali” – mówił Szymon Hołownia dopytywany, czy chce być prezydentem.

Marszałka Sejmu spytano również – w kontekście prawdopodobnej kandydatury prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego, – co musiałoby się wydarzyć, by tylko on był kandydatem koalicji. Szymon Hołownia odparł, że takich rozmów dotąd nie było i nie ma.

Szymon Hołownia zaznaczył, iż teraz politycy rządzącej koalicji skupiają się na zbliżających się wyborach samorządowych, które będą przypieczętowaniem wyniku, który osiągnęli w październiku.

„I na tym powinniśmy się skupić: to logika etapu” – podkreślił.

Zaznaczył, że wyobraża sobie też sytuację, iż staną z Rafałem Trzaskowskim przeciw sobie w wyborach prezydenckich. Na pytanie, czy to nie zniszczyłoby koalicji rządowej, odpowiedział, że absolutnie nie.

„My się umówiliśmy na rząd” – zaznaczył.

Szymon Hołownia podkreślił, że już obecnie ma naprawdę dużo narzędzi do robienia dobrych rzeczy, a dopytywany o to, kiedy podejmie decyzję, powiedział, że w listopadzie lub grudniu – nie wcześniej.

PAP

drukuj