fot. wikipedia

Szlak turystyczny na Giewont zamknięty do odwołania 

Szlak turystyczny na Giewont został zamknięty do odwołania. W Zakopanem trwa trzydniowa żałoba po ofiarach tragicznej burzy. Służby apelują o ostrożność podczas górskich wędrówek.  

Ponad 140 rannych, cztery ofiary śmiertelne, w tym dwoje dzieci. Do tak wstrząsającej tragedii w polskich górach jeszcze nie doszło. 

– Dostaliśmy serię zgłoszeń z różnych stron, o rażeniu wielu osób w rejonie Giewontu, osób w ciężkim stanie, osób, które zostały zrzucone z dużej wysokości – powiedział naczelnik TOPR Jan Krzysztof.

Wiele z nich miało poważne poparzenia i urazy czaszki. 

– Około 150 osób było hospitalizowanych. To daje wyobrażenie o skali tej tragedii – wskazał Witold Kozłowski, marszałek województwa małopolskiego.

Po tej tragedii burmistrz Zakopanego ogłosił trzydniową żałobę. 

– Doszło do tragedii w Tatrach. Zginęło wiele osób, jak i bardzo dużo zostało poszkodowanych – wszyscy łączymy się w bólu z tymi rodzinami – podkreślił Leszek Dorula, burmistrz Zakopanego.

Szlak turystyczny na Giewont został zamknięty do odwołania. Służby ratownicze apelują do turystów o szczególną ostrożność i śledzenie prognoz pogody.

– Ona rzeczywiście nadciągała bardzo szybko, ale też nie mamy wątpliwości, bo byliśmy w górach, że co najmniej pół godziny wcześniej ta burza była widzialna i słyszalna, a ludzie nadal wchodzili w kierunku Giewontu – zwrócił uwagę Jan Krzysztof. 

A należało zawrócić. 

– W sytuacji, kiedy idziemy w góry przy prognozie nie najlepszej, powinniśmy wybrać też cel łatwiejszy, takie miejsce, z którego łatwo się wycofać, gdzie w razie załamania pogody nie spotka nas taka sytuacja – powiedział Jan Krzeptowski-Sabała z Tatrzańskiego Parku Narodowego.

W wysokich górach pogoda czasami potrafi zmienić się o 180 stopni w zaledwie kilkanaście minut.

– Musimy po prostu na bieżąco w górach sprawdzać, co się dzieje nad głową. Patrzeć na chmury, obserwować wiatr, a przede wszystkim odgłosy burzy. Absolutnie w takiej sytuacji, kiedy wszystko wskazuje na to, że ta burza nadejdzie, po prostu zawrócić – dodał Jan Krzeptowski-Sabała.

Jak mówią TOPR-owcy ofiar mogło być znacznie więcej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj