Szkodliwe odpady trafią do Dąbrowy Górniczej. Mieszkańcy protestują

Toksyczne odpady z Salwadoru będą utylizowane w Dąbrowie Górniczej Strzemieszycach – poinformowała jedna ze stacji telewizyjnych.

Transport z Salwadoru to ponad 100 ton szkodliwych odpadów. Przetarg na ich utylizację wygrała działająca w Dąbrowie Górniczej firma Sarpi. Przedsięwzięcie opiewa na około 500 tys. dolarów. Śmieci jeszcze w tym roku mają trafić do portu w Gdyni, a potem zostać przetransportowane na Śląsk.

Mieszkańcy są zbulwersowani sprawą, boją się o swoje bezpieczeństwo i zapowiadają, że będą protestować na ulicach.

Z informacji medialnych wynika, że na wwóz śmieci wydał zgodę Generalny Inspektor Ochrony Środowiska. Sprawą zajmuje się Arkadiusz Grabowski, przyszły radny PiS z okręgu Dąbrowy Górniczej.

– Alarmujące jest to, o czym informują mieszkańcy – że Strzemieszyce stają się „śmietnikiem” naszego województwa. Mieszkańcy wypowiadali się, że poziom pyłów szklanych zawartych w powietrzu jest znacznie przekroczony; są zresztą robione badania. Poza tym unosi się ogromny smród. Mieszkańcy są zaniepokojeni i zbulwersowani tym, ze, tak naprawdę nikt nie udziela im pomocy, kiedy są truci. Organizatorzy też przygotowali badania, jeśli chodzi o poziom zachorowalności na nowotwory, który jest znacznie przekroczony w stosunku w ogóle do województwa śląskiego. Rozmawiałem na ten temat z organizatorami i pierwszą interpelację, jaką złoże do Marszałka Województwa Śląskiego, będzie właśnie ta dotycząca zbadania sprawy – powiedział Arkadiusz Grabowski.   

Wczoraj w Strzemieszycach odbył się kolejny protest mieszkańców sprzeciwiających się wwozowi toksycznych odpadów.

RIRM

drukuj