fot. wikipedia

Szef Pentagonu: USA wycofają się z Syrii, Kurdowie chcą porozumienia z Rosją

Szef Pentagonu Mark Esper powiedział w niedzielę, że ofensywa Turcji w Syrii posunie się dalej niż planowano, a siły USA wycofają się na południe, zanim wyjadą z Syrii. Dodał, że Kurdowie atakowani przez Turków chcą zawrzeć porozumienie z rządową armią Syrii i Rosją.

Esper udzielił dwóch wywiadów telewizyjnych, w których powiedział, że sytuacja w północno-wschodniej Syrii „pogarsza się z godziny na godzinę”, a ponieważ „pozycja sił USA jest nie utrzymania”, prezydent Donald Trump nakazał wycofanie z północy kraju niewielkich amerykańskich sił, by znalazły się dalej od miejsc, gdzie Turcja prowadzi ofensywę przeciw syryjskim Kurdom.

Pytany, czy tureckie oddziały mogą świadomie zaatakować amerykańskich żołnierzy, odparł: „Nie wiem, czy mogą, czy nie mogą”. Powiedział, że w piątek doszło do incydentu, w czasie którego niewielka grupa żołnierzy USA dostała się pod ostrzał tureckiej artylerii.

„W ciągu ostatnich 24 godzin dowiedzieliśmy się, że oni (Turcy) prawdopodobnie mają zamiar pchnąć swą ofensywę dalej na południe (Syrii), niż planowano – i na zachód” – powiedział Esper.

Waszyngton nabrał przekonania, że atakowani Kurdowie próbują „zawrzeć porozumienie” z regularną armią syryjską i Rosją, by móc przeciwstawić się Turcji – dodał minister i wyjaśnił, że w sobotę wieczorem spotkał się prezydentem w związku z pogarszającą się sytuacją w Syrii.

Przyznał, że wie, iż kilkuset dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego uciekło z więzienia w Syrii, a wspierane przez Turcję oddziały dawnej syryjskiej opozycji mordują i torturują Kurdów.

„To straszna sytuacja. Nie pisaliśmy się na to, by w imieniu Kurdów walczyć z Turcją, która jest naszym wieloletnim sojusznikiem w NATO” – podsumował Esper, który udzielił wywiadów telewizjom Fox News i CBS.

Jeszcze w niedzielę w Białym Domu zbierze się Narodowa Rada Bezpieczeństwa. Trump w niedzielę napisał na Twitterze: „Bardzo mądrze jest nie być zaangażowanym w intensywne walki wzdłuż tureckiej granicy. Ci, którzy omyłkowo wpakowali nas w Wojny na Bliskim Wschodzie, nadal pchają nas do walki. Czemu nie poproszą o Wypowiedzenie Wojny?”

Nieco później Trump wysłał kolejnego tweeta, w którym napisał, że wspólnie z republikańskim senatorem Lindseyem Grahamem i Demokratami rozważa „nałożenie potężnych sankcji na Turcję”.

„(Resort) finansów jest gotowy, mogą być potrzebne dodatkowe legislacje (…). Turcja prosiła, żeby tego nie robić. Będą dalsze wiadomości!” – dodał.

Turecka ofensywa ruszyła w środę po ogłoszeniu przez Trumpa decyzji o wycofaniu żołnierzy amerykańskich z północnej Syrii. Kurdowie określili ją jako „cios w plecy”.

Trump w sobotę, podczas wiecu wyborczego, bronił swej decyzji o wycofaniu oddziałów, tłumacząc, że USA spełniły swoją misję na Bliskim Wschodzie, ponieważ pokonały tzw. Państwo Islamskie (ISIS) – podała CNN.

Również w sobotę kurdyjskie milicje o nazwie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) zaapelowały do USA o „wywiązanie się z moralnego obowiązku” i zamknięcie przestrzeni powietrznej nad obszarem konfliktu. Poinformowały też, że działania wojenne, w tym samym okresie co Turcja, podjęli dżihadyści z ISIS i Kurdowie muszą prowadzić wojnę na dwóch frontach.

AP przypomina, że przez pięć lat YPG były najważniejszym sojusznikiem USA w walce z ISIS.

Turcja inwazję rozpoczęła w środę; jest ona wymierzona właśnie siły YPG, które Ankara uważa za terrorystów; stanowią one trzon Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), które odegrały decydującą rolę w walce z ISIS w Syrii.

PAP

drukuj