fot. flickr.com

Szef FBI oczernia Polaków

Za holokaust odpowiedzialni są  „mordercy i współwinowajcy z Niemiec, Polski i Węgier, a także  innych krajów” – te słowa wypowiedział szef FBI, w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie. Ambasada RP w Stanach Zjednoczonych protestuje, może to jednak nie wystarczyć, aby powstrzymać falę kłamstw na temat Polski  i  II wojny światowej.    

James Comey, Dyrektor FBI, w środę w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie wygłosił wykład, w którym podkreślał, że holokaust był najbardziej przerażającym obrazem w historii dehumanizacji. W wystąpieniu – które na swoich łamach opublikował następnie „Washington Post” – szef  FBI zastanawiał się, jak mogło dojść do tej tragedii. Comey uznał też, że jego wszyscy analitycy i agencji powinni odwiedzić muzeum.

„Chcę, by ujrzeli, do czego zdolna jest ludzkość. By zobaczyli, że ci chorzy i źli ludzie, którzy nadzorowali rozgrywającą się rzeź, znaleźli popleczników wśród ludzi, którzy kochali swoje rodziny, pomagali sąsiadom, chodzili do kościoła i dawali jałmużnę. Ci dobrzy ludzie pomagali mordować miliony. Mordercy i współwinowajcy z Niemiec, Polski i Węgier, jak również innych krajów, uważali, że nie robią nic złego. Utwierdzali się w przekonaniu, że postępują słusznie” – mówił James Comey.

Te słowa szefa jednej z najważniejszych instytucji Stanów Zjednoczonych zbulwersowały Polaków mieszkających w USA. Zareagował także ambasador RP w Waszyngtonie Ryszard Schnepf, który uznał wypowiedź Comey’a za gigantyczne kłamstwo i niewiedzę. Słowa Comey’a są o tyle szkodliwe, że padają  z ust przedstawiciela elity władzy Stanów Zjednoczonych. Skąd, zatem szef FBI czerpie wiedzę o II wojnie światowej?  Wydaje się, że to pokłosie antypolskiej propagandy, jakże często obecnej w światowych mediach.

 

 

RIRM/TV Trwam News

 

drukuj