fot. flickr.com

Szczątki 20 ofiar katastrofy smoleńskiej nadal nie zostały pochowane

Pięć lat po katastrofie smoleńskiej szczątki 20 ofiar nadal nie zostały pochowane. Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, prowadząca śledztwo Wojskowa Prokuratura mimo, że zidentyfikowano szczątki w maju dopiero teraz poinformowała o tym rodziny.

Według nieoficjalnych informacji powodem tej decyzji była kampania prezydencka Bronisława Komorowskiego, który nie chciał, by trwała debata w sprawie skandalicznych zaniechań w śledztwie i problemów z upamiętnieniem ofiar.

Cała sprawa obnaża jak nieudolnie prowadzono postępowanie. Trzeba je przeprowadzić na nowo, ze wsparciem prokuratury cywilnej mówi Małgorzata Wassermann, córka śp. Zbigniewa Wassermanna, który zginął pod Smoleńskiem.

– Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której – w jakimkolwiek innym, normalnie prowadzonym postępowaniu – dochodzi do tego, że ludzkie szczątki, które również są materiałem dowodowym, w jakiś sposób pozostają albo na miejscu zdarzenia, albo są zabierane przez osoby postronne. Świadczy to tylko o tym, że organy ścigania będące na miejscu, które działały niesamodzielnie, ponieważ powinny działać przy wsparciu państwa polskiego oraz członkowie komisji badania wypadków lotniczych, którzy tam byli, nie dopełnili swoich obowiązków. Jest to kolejny przejaw tego. Myślę, że ich zachowanie przełożyło się i przekłada się cały czas na wyniki tego postępowania, na prawdziwość czynionych tam ustaleń – podkreśla Małgorzata Wassermann.

Według rodzin ofiar, to, co dzieje się teraz, jest konsekwencją działań prokuratury zaraz po katastrofie. Bliscy ofiar mają żal do rządu Donalda Tuska i działań byłej minister zdrowia Ewy Kopacz, którzy oddali śledztwo w ręce Rosjan.

Do tej pory katastrofa z 10 kwietnia 2010 r. nie została wyjaśniona. Kolejne tezy z rządowego raportu Millera obalają międzynarodowi eksperci i naukowcy.

RIRM

drukuj