fot. flickr.com

Syria: fiasko negocjacji pokojowych w sprawie prowincji Dera

Przedstawiciele syryjskiej opozycji, którzy w sobotę spotkali się z rosyjskimi dowódcami w Syrii, poinformowali o odrzuceniu wysuniętego przez siły rosyjskie żądania złożenia broni, przez co negocjacje pokojowe w sprawie prowincji Dera zakończyły się fiaskiem.

„Spotkanie zakończyło się fiaskiem. Rosjanie nie słuchali naszych postulatów. Zaproponowali jedno rozwiązanie, byśmy zaakceptowali ich upokarzające żądanie poddania się; zostało ono odrzucone” – powiedział rzecznik opozycyjnej Wolnej Armii Syrii Ibrahim Dżabawi.

Dodał, że planowana jest kolejna runda rozmów.

Sobotnie negocjacje dotyczyły prowincji Dera w południowo-zachodniej Syrii, gdzie siły reżimu prezydenta Baszara el-Asada prowadzą ofensywę. Opozycja postulowała, by cała prowincja przeszła pod kontrolę rządu w Damaszku, pod warunkiem niewprowadzania na ten teren sił policyjnych i wojskowych wiernych Asadowi.

Wkrótce po zakończeniu negocjacji doszło do nalotów na kontrolowane przez rebeliantów tereny prowincji, graniczącej z Jordanią – pisze Associated Press.

Szef Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka Rami Abdul Rahman potwierdził, że niedługo po zakończonych fiaskiem negocjacjach syryjskie i rosyjskie lotnictwo zintensyfikowało ataki.

Syryjskie media państwowe wcześniej w sobotę poinformowały, że siły Asada opanowały nowe tereny w prowincji Dera i kolejni rebelianci zgodzili się na złożenie broni i pojednanie z rządem.

Zdaniem ONZ w związku z rządową ofensywą w prowincji Dera swe domy opuściło ok. 160 tys. osób. W piątek Wysoki Komisarz NZ ds. Praw Człowieka (UNHCHR) Zeid Ra’ad Al-Hussein ostrzegł przed „katastrofą” w tej prowincji i wezwał strony konfliktu do zakończenia przemocy.

Wojna w Syrii przeniosła się w kierunku południowo-zachodnim, od kiedy syryjskie siły rządowe i ich sojusznicy zdobyli ostatnie rebelianckie bastiony w pobliżu Damaszku i miasta Hims.

Na początku czerwca Asad oświadczył, że jego rząd, zgodnie z sugestią Rosji, dąży do zawarcia porozumienia na południowym zachodzie, podobnego do umów, które przywróciły kontrolę Damaszku nad innymi obszarami po wycofaniu się sił rebelianckich.

Prezydent Syrii zagroził, że terytorium to zostanie odbite siłą, jeśli będzie to konieczne. Rebelianci zapowiedzieli, że nie oddadzą „ani piędzi swej ziemi” Asadowi.

PAP/RIRM

drukuj