fot. pixabay.com

Strajk w Grecji. Promy w portach, pociągi na stacjach, taksówki stanęły w Atenach

W Grecji promy nie wyruszyły z portów, a pociągi ze stacji – poinformowała agencja AP, relacjonując 24-godzinny strajk, zorganizowany przez związki zawodowe. W Atenach protestujący gromadzą się w centrum miasta, nie pracują też stołeczni taksówkarze.

Strajk zakłócił funkcjonowanie usług w całym kraju, w tym szkół, sądów, szpitali publicznych i urzędów miejskich. W centrum Aten zaplanowano dwie manifestacje protestacyjne. Demonstracje zapowiedziano również w innych miastach. W proteście uczestniczą centrale związkowe, reprezentujące zarówno pracowników sektora publicznego, jak i prywatnego.

Strajk jest reakcją na rządowe plany uelastycznienia czasu pracy w rozliczeniu kwartalnym. Proponowane regulacje dopuszczają pracę do 13 godzin dziennie w ramach czterodniowego tygodnia pracy przy zachowaniu standardowego 40-godzinnego roboczego tygodnia. Zgodnie z nowymi przepisami czas pracy (z nadgodzinami włącznie) byłby ograniczony do 48 godzin tygodniowo, przy czym maksymalna liczba nadgodzin w ciągu roku wyniosłaby 150 – wyjaśniła agencja AP.

Zmiany w prawie pracy mają rozwiązać część problemów wynikających z braku kadr, zwłaszcza w sektorze turystycznym. Jak przekazała agencja Reutera, przepis ma zostać przyjęty w tym miesiącu.

Związki zawodowe twierdzą, że zmiana prawa nasili presję na pracowników i narazi ich na nadużycia ze strony pracodawców. Do strajku wezwały Konfederacja Greckich Robotników (GSEE) i Konfederacja Pracowników Służby Publicznej (ADEDY).

„Mówimy >>nie<< dla 13-godzinnego dnia pracy. Czas pracy nie jest towarem. To nasze życie” – stwierdził w oświadczeniu przed strajkiem związek GSEE, reprezentujący około 2,5 mln pracowników sektora prywatnego.

Związek domaga się skrócenia czasu pracy do 37,5 godziny tygodniowo i przywrócenia swobodnego negocjowania umów zbiorowych.

Konfederacja Pracowników Służby Publicznej (ADEDY) domaga się natomiast przywrócenia 13. i 14. pensji, podwyżek i wprowadzenia 35-godzinnego, pięciodniowego tygodnia pracy dla wszystkich pracowników.

Grecja wciąż wychodzi z kryzysu zadłużenia z lat 2009-2018, który doprowadził do drastycznego spadku wynagrodzeń i emerytur oraz do gwałtownego wzrostu bezrobocia.

PAP

drukuj