fot. PAP/EPA

Stany Zjednoczone są gotowe zwiększać presję na Iran

Amerykański sekretarz ds. energii, Chris Wright, oznajmił w piątek, że USA są gotowe nadal zwiększać presję na Iran w sprawie ograniczenia programu nuklearnego tego kraju. Przedstawiciel władz w Waszyngtonie złożył tę deklarację w przeddzień spotkania delegacji obu państw, które odbędzie się w Omanie.

Chris Wright zapowiedział, że Biały Dom jest w każdej chwili gotowy zwiększyć presję na Iran poprzez dalsze ograniczanie eksportu irańskiej ropy. W wywiadzie dla agencji Reutera amerykański polityk podkreślił, że sojusznicy USA z regionu Zatoki Perskiej podzielają obawy Waszyngtonu w sprawie irańskiego programu nuklearnego i popierają działania podejmowane przez Stany Zjednoczone.

„To się da zrobić (…). Możemy śledzić statki opuszczające Iran. Wiemy, dokąd płyną. Możemy zatrzymać eksport ropy naftowej z Iranu. Nie zamierzam mówić o konkretnej metodologii, jak to się stanie, ale na 100 procent możemy przykręcić śrubę Iranowi” – powiedział Chris Wright, zapytany o to, czy Stany Zjednoczone zatrzymają irańskie statki na morzu.

Sekretarz zapewnił również, że w ciągu kilku lat polityka prezydenta Donalda Trumpa przyniesie pozytywne efekty zarówno jeśli chodzi o wydobycie, jak i handel ropą naftową. W jego ocenie negatywne prognozy dotyczące wzrostu gospodarczego okażą się błędne.

Rzecznik irańskiego MSZ, Ismail Baghei, wyraził w piątek opinię, że sobotnie rozmowy dają „prawdziwą szansę” poprawienia dwustronnych relacji Teheranu z Waszyngtonem. Iran zarzuca amerykańskim władzom prowadzenie podwójnej gry, która – z jednej strony – ma polegać na gotowości do prowadzenia rozmów, a z drugiej – na wymuszaniu na Iranie określonych decyzji lub postaw.

W sobotę w stolicy Omanu, Maskacie, mają się spotkać delegacje Iranu i USA, by podjąć rokowania na temat irańskiego programu nuklearnego. Biały Dom podkreśla, że postawa delegacji Iranu da odpowiedź na pytanie, czy „Teheran traktuje te rozmowy poważnie”.

„Przypuszczam, że to, co wydarzy się w sobotę, zadecyduje o tym, czy będzie więcej takich spotkań” – oświadczyła rzecznik prasowa Departamentu Stanu USA, Tammy Bruce.

 PAP

drukuj