Sprawa reorganizacji sądownictwa zawieszona

Sędziowie na posiedzeniu Sądu Najwyższego nie udzielili odpowiedzi na pytanie, czy reorganizacja  sądownictwa, przeprowadzona z początkiem tego roku, może doprowadzić do konieczności powtórzenia wielu procesów.

Sąd postanowił przekazać sprawę do rozstrzygnięcia przez szerszy, siedmioosobowy skład tego sądu. Wyrok może zapaść jeszcze przed wakacjami. Sprawa dotyczy konkretnie Sądu Rejonowego w Bytowie, który został zniesiony z początkiem tego roku na skutek reformy sądownictwa, czyli dwóch rozporządzeń wydanych przez ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina.

Przedstawiciele resortu sprawiedliwości zapewniają, że sądy pracują należycie. W opinii posła Stanisława Piotrowicza, prokuratora w stanie spoczynku, takie decyzje powodują niepotrzebne zamieszanie i wprowadzają niepotrzebny chaos.

–  Ta sytuacja, z jaka mamy teraz do czynienia, pokazuj  że poprzez likwidację 79 sądów wprowadzono bałagan. Wiem też doskonale, że na tym nie koniec. Minister dostał skrzydła po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego i planuje likwidację dalszych przeszło 200 sądów. Mało tego, uważa, że należy w ogóle spłaszczyć strukturę sądownictwa, w szczególności że nie potrzebny jest trzyszczeblowy ustrój sądownictwa; że wystarczą tylko dwa szczeble – powiedział poseł Stanisław Piotrowicz.

Rodzą się nowe pytania co ze sprawami, które wpłynęły do Sądów Rejonowych przed ich zniesieniem. Nie wiadomo również czy postępowania kontynuowane przez Sędziów Sądów Rejonowych są wciąż ważne.

Poseł Piotrowicz akcentuje, że we wprowadzonej w życie reformie chodzi o pieniądze i poszukiwanie przez państwo oszczędności, których tak naprawdę wcześniejsza reorganizacja sądownictwa nie przyniosła.

– Uważam, że ministerstwo przede wszystkim myśli o pieniądzach. Likwidując te 79 sądów wcale nie przysporzono pieniędzy budżetowi państwa. Zlikwidowano dodatki jakie otrzymywali prezesi, ale w to miejsce zostały wprowadzone dodatki dla kierowników ośrodków zamiejscowych – dodaje poseł Piotrowicz.

RIRM

drukuj