fot. pixabay.com

Spada opłacalność produkcji drobiu w Polsce

Branża drobiarska zaalarmowała, że produkcja drobiarska w Polsce jest poniżej opłacalności, a sytuacja hodowców jest dramatyczna. Izba Producentów Drobiu i Pasz podkreśliła, że ceny skupu kurcząt rzeźnych osiągnęły najniższy poziom, przynosząc producentom straty.

Izba szacuje, że średnio płaci się – za kilogram brojlerów kurzych – w tzw. transakcjach wolnorynkowych nieco poniżej dwóch złotych. Są podmioty, które oferują rolnikom złoty i osiemdziesiąt groszy za kg, a w skrajnych wypadkach nawet 1,6 zł za kg żywca.

Zagrożeniem dla hodowców obok epidemii koronawirusa czy niepewności wynikającej z brexitu są inicjatywy pseudoekologów.

Eksport mięsa, którego w Polsce jest zbyt dużo, przynosi większości przedsiębiorstw straty – zwrócił uwagę Jacek Podgórski, dyr. Instytutu Gospodarki Rolnej.

– Ponowne zamknięcie rynku w naszym kraju i poza jego granicami wpędziło branżę w znaczny kryzys. Musimy pamiętać o tym, że Polska jest największym producentem mięsa drobiowego w Unii Europejskiej i jednym z czołowych unijnych eksporterów. Wobec tego zamknięcie rynku poza granicami kraju stawia w trudnej sytuacji także naszych krajowych producentów, ponieważ tracą oni zbyt. Nadwyżki mięsa, które nie jest eksportowane, zostaje w naszym kraju, wobec czego momentalnie przekłada się to na spadek cen. Sprawia to, że producenci drobiu produkują albo na granicy opłacalności, albo zdecydowanie poniżej rentowności – powiedział Jacek Podgórski.

Według szacunków, polskie zakłady drobiarskie od stycznia do końca sierpnia bieżącego roku straciły około 800 mln zł przychodów z powodu trudności eksportowych.

Zdaniem ekspertów, Komisja Europejska powinna opracować systemowe działania pomocowe dla tej branży w całej UE, gdyż jej kryzys będzie miał wpływ na całą gospodarkę rolną w Unii.

Poważne straty notują także producenci wołowiny w Polsce. Zapowiedź ograniczenia uboju rytualnego w tzw. Piątce dla zwierząt spowodowała drastyczny spadek cen żywca.

RIRM

drukuj