Fot. PAP

Sondaże pokazują, że Polak mądry po szkodzie

„Ostatnie sondaże potwierdzają, że Polak jest mądry zawsze po szkodzie” – powiedział socjolog, prof. Zdzisław Krasnodębski. Chodzi o sondaże, z których wynika, że Polacy są coraz bardziej niezadowoleni z rządów Donalda Tuska.

W sierpniu, rząd cieszył się zaledwie 23 proc. poparciem ankietowanych, negatywnie o jego działaniach wypowiedziało się aż 47 proc. Z tego, że na czele Rady Ministrów stoi Donald Tusk zadowolonych było 25 proc. badanych, a niezadowolonych 62 proc. – wynika z najnowszego sondażu CBOS.

Na tym jednak nie koniec. Wczoraj ukazał się miażdżący dla PO sondaż TNS Polska przygotowany dla „Wiadomości” TVP1. Wg badania ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego ma nad partią Donalda Tuska 11 punktów procentowych przewagi. To najwięcej od kilku lat. PiS poparło 43 proc. badanych, PO – 32 proc.

Socjolog, prof. Zdzisław Krasnodębski powiedział, że te wyniki pokazują gwałtowne odwracanie się polskiego społeczeństwa od PO, a zwłaszcza od Donalda Tuska, który jest jej przywódcą i odpowiada za to, co działo się w ostatnich latach.

– Za sposób rządzenia, za sposób myślenia o państwie i o jego miejscu w świecie i w Europie, o gospodarce, o naszej tożsamości, o naszej kulturze. Dziwię się, że stało się to tak późno, ponieważ te cechy rządu, które dzisiaj Polacy w większości krytykują, były w zasadzie od samego początku. Za ten straszliwy błąd, jakie polskie społeczeństwo popełniło w 2011 roku – kiedy ponownie powierzyło władzę Donaldowi Tuskowi – przyjdzie pewnie bardzo ciężko zapłacić. Te sondaże świadczą o tym, że Polak niestety mądry zawsze po szkodzie – powiedział prof. Zdzisław Krasnodębski.

Wraz ze spadającym poparciem dla rządu Donalda Tuska, narasta protest społeczny wobec propozycji zmian, które uderzają w najbiedniejszych. „Sytuacja kraju staje się coraz bardziej dramatyczna; brakuje po prostu pieniędzy” – zwraca uwagę prof. Krasnodębski. „Rząd zaciągał kredyt; większość tych pieniędzy poszła na inwestycje, do których w większości trzeba będzie dopłacać” – dodaje socjolog.

– Szczytem wszystkiego było to Pendolino, które zostało już sprowadzone, a będzie jeździć dopiero za półtora roku. To ogromne straty. Dziwię się ludziom, którzy poszli oglądać ten pociąg, zamiast domagać się osądzenia na ławie oskarżonych tych, którzy go sprowadzili do Polski, ponieważ to są milionowe straty. Ktoś czegoś tutaj nie zaplanował, a to wszystko odbywa się jak zawsze oczywiście kosztem tych, którzy są najsłabsi, najubożsi. W związku z tym, mamy w tej chwili narastające protesty socjalne, protesty związków zawodowych. Myślę, że rząd będzie starał się mobilizować swoich zwolenników poprzez podgrzewanie atmosfery i prowokowanie tej drugiej strony; tak może się stać 11 listopada – akcentuje socjolog.

RIRM

drukuj