fot. PAP/Paweł Supernak

Śląskie: areszt dla 20-latka, który zaatakował ratowników medycznych

Sąd aresztował 20-latka, który napadł na eskpedientkę w jednym ze sklepów w Katowicach, a chwilę później zaatakował udzielających mu pomocy ratowników medycznych. Odpowie za rozbój, naruszenie nietykalności, znieważenie i kierowanie gróźb wobec ratowników, a także znieważenie policjantów.

Podejrzanemu może grozić nawet 20 lat więzienia – podała policja i prokuratura.

Młody mężczyzna wszedł do sklepu spożywczego przy ul. Meteorologów i nawiązał rozmowę z ekspedientką. Nagle wyjął z kieszeni gaz pieprzowy i skierował jego strumień w twarz kobiety, a po chwili wziął do ręki szklaną butelkę i próbował ją uderzyć. Ekspedientka uniknęła ciosu i wybiegła ze sklepu. Kiedy do niego wróciła, mężczyzna chciał wyjąć pieniądze z kasy, jednak kobieta mu to uniemożliwiła. Wtedy 20-latek uciekł, zabierając cztery piwa – opisali policjanci.

Chwilę po wyjściu ze sklepu napastnik poszedł w kierunku ul. Kościuszki, gdzie zasłabł i stracił przytomność. Odzyskał ją, gdy na miejsce przyjechała załoga pogotowia. Stał się agresywny – kilkukrotnie uderzył ratowników, groził im śmiercią i znieważał. Został obezwładniony przez policjantów, nawet po zatrzymaniu był agresywny i znieważał funkcjonariuszy – podała katowicka komenda. Z uwagi na stan mężczyzny i jego zachowanie, został on najpierw przewieziony do szpitala. Po nocy spędzonej w policyjnej celi został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe.

Rzecznik katowickiej prokuratury okręgowej, Aleksander Duda, poinformował, że mężczyźnie przedstawiono zarzuty rozboju z użyciem środka obezwładniającego, naruszenia nietykalności cielesnej, znieważenia i kierowania gróźb wobec ratowników medycznych oraz znieważenia funkcjonariuszy policji. 20-latek przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Okazało się też, że był poszukiwany do innej sprawy.

Na wniosek prokuratora sąd aresztował podejrzanego na trzy miesiące. Za rozbój z użyciem środka obezwładniającego grozi od 3 do nawet 20 lat więzienia. Za naruszenie nietykalności cielesnej osoby korzystającej z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych oraz za groźby karalne grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

Prok. Aleksander Duda przypomniał, że ratownicy medyczni w trakcie wykonywania pracy są szczególnie chronieni prawem i korzystają z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych.

„Każdego dnia ratownicy medyczni narażają swoje życie i zdrowie niosąc pomoc poszkodowanym. Wszelkie akty agresji są niedopuszczalne” – podsumował rzecznik.

PAP

drukuj