fot. PAP

„Słaby rząd na trudne czasy”

To słaby, partyjny rząd na trudne czasy – tak skład rządu Ewy Kopacz ocenił przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak.

Stwierdził, że przy wyborze kandydatów decydowało kryterium znajomości z marszałek Kopacz i konsolidację PO; sprawy Polskie zeszły na drugi plan. „To źle wróży na przyszłość” – podsumował Mariusz Błaszczak.

– Ci ludzie nie odbudują tego, co ich koledzy, a bardzo często oni sami, zaprzepaścili. Kryterium, które jest najbardziej adekwatne do sytuacji to znajomość z panią marszałek Kopacz, albo może przyjaźń z panią marszałek. Tak należy ocenić nominacje na stanowiska ministra spraw wewnętrznych i ministra infrastruktury – to koleżanki Ewy Kopacz. To zdecydowanie zbyt słabe kryterium, które nie wróży dobrze. Grzegorz Schetyna będzie się uczył swojej profesji. To nie czas na eksperymenty, na naukę. To jest czas na odbudowanie pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Grzegorz Schetyna nie ma kwalifikacji do tego, żeby odbudować pozycję Polski – podkreślił poseł Mariusz Błaszczak.

Desygnowana na premiera Ewa Kopacz ogłosiła dziś skład nowego gabinetu. Znalazło się w nim 5 nowych szefów resortów.

Grzegorz Schetyna ma zostać ministrem spraw zagranicznych i zastąpić Radosława Sikorskiego, który jest wspólnym kandydatem koalicji PO-PSL na marszałka Sejmu. Skompromitowanego w aferze taśmowej Bartłomieja Sienkiewicza na stanowisku szefa resortu spraw wewnętrznych ma zastąpić Teresa Piotrowska. Maria Wasiak będzie nowym ministra infrastruktury i rozwoju, Andrzej Halicki będzie ministrem administracji i cyfryzacji a Cezary Grabarczyk ministrem sprawiedliwości. Pozostałe resorty Ewa Kopacz pozostawiła bez zmian.

Nowa Rada Ministrów ma zostać powołana w poniedziałek. 1 października Kopacz wygłosi w Sejmie expose, a za miesiąc będzie przegląd wiceministrów.

RIRM

drukuj