Silny sprzeciw wobec lewicowej ideologii wprowadzanej do polskich szkół
Nowa ideologia, która ma trafić do polskich szkół, jest szczególnie podstępna – destabilizuje pokolenia i zmienia człowieka od środka – ostrzega niemiecka socjolog, Gabriele Kuby. „Nasz Dziennik” ustalił, że przeciwko obowiązkowym lekcjom z tzw. edukacji zdrowotnej, do resortu edukacji wpłynęły tysiące protestów.
Przedmiot, który resort edukacji określa edukacją zdrowotną, spotkał się z dużym sprzeciwem społecznym. „Nasz Dziennik” próbował ustalić jego skalę. Zwrócił się do resortu edukacji. W odpowiedzi dowiedział się, że do ministerstwa i Kancelarii Premiera wpłynęło blisko 30 tys. druków z protestami. Wśród nich są jednak petycje grupowe, co może wskazywać, że łącznie zebrano ponad 250 tys. podpisów.
– Jeszcze nie macie wprowadzonego tego prawa. Jest to dopiero plan. Teraz jest właśnie czas, kiedy trzeba powstać i powiedzieć: nie dopuścimy do tego w naszym kraju; nie dopuścimy do tego w stosunku do naszych rodzin, w stosunku do naszych dzieci – zaznaczyła niemiecka socjolog, Gabriele Kuby.
Gabriele Kuby ostrzegała, że zachodnia agenda edukacji seksualnej to demoralizacja, która poddaje dziecko presji, by zakwestionowało swoją płeć biologiczną. Treści tej agendy Gabriele Kuby dostrzega w planach resortu edukacji, choć są one schowane za hasłami m.in. o walce z uzależnieniami.
– Od alkoholu, papierosów, smartfonów. Rozumiem, że jest jakaś grupa, jakieś lobby, które protestuje, bo nie chce bezpieczeństwa dzieci – mówiła minister edukacji narodowej, Barbara Nowacka.
Te słowa minister Nowackiej to wprost atak na tych, którzy protestują przeciwko polityce resortu. Brzmią one jakby minister chciała całkowicie zlekceważyć sygnały wysyłane przez rodziców. Poseł PiS, Przemysław Czarnek, wskazał, że ministerstwo zajmuje się dewastacją wychowania. Przejawem tego jest usuwanie ze szkół religii i ważnych lektur.
– Po właśnie ignorowanie prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami, także wychowania moralnego i próba narzucenia edukacji seksualnej, obowiązkowej – zwrócił uwagę Przemysław Czarnek.
I właśnie ta obowiązkowość najbardziej razi, bo przecież w sporze o religię i etykę w szkole resort za wszelką cenę chce uczynić lekcję nieobowiązkową, zepchnąć na pierwszą lub ostatnią godzinę, by brało w niej udział jak najmniej uczniów. Na tę niekonsekwencję zwraca uwagę ks. bp Wojciech Osial, który przypomniał, że księża biskupi nie odrzucają wszystkich treści, jakie ma uwzględniać nowy przedmiot.
– Edukacja zdrowotna jest ważna. Dobrze, niech będzie, tylko z treściami zaakceptowanymi przez wszystkich – podkreślił ks. bp Wojciech Osial.
Taki krok wymagałby od ministerstwa wysłuchania tych, którzy zdecydowali się głośno zaprotestować, a to – jak już wiemy – co najmniej 250 tys. osób. Socjolog Gabriele Kuby ostrzega, że nowa ideologia, która ma trafić do szkół, jest podstępna i niełatwo się jej przeciwstawić.
– Ona jest bardzo głęboka. Ona idzie głębiej, bo stawia pod znakiem zapytania tożsamość człowieka jako mężczyzny i kobiety, destabilizuje kolejne pokolenia, zmienia człowieka od środka – zwróciła uwagę Gabriele Kuby.
Wykorzenia i – jak ostrzega Gabriele Kuby – czyni człowieka łatwym obiektem manipulacji oraz zaciera granicę między dobrem a złem.
TV Trwam News



