fot. PAP

Sikorski oddał pieniądze za wino, posiłek uznał za służbowy

Szef MSZ Radosław Sikorski oddał pieniądze za wino, posiłek uznał jednak za służbowy. „Żeby nie było niedomówień. Kolacja Sikorski-Rostowski była służbowa, ale minister zapłacił z własnych środków za zbyt drogie wino” – napisał na Twitterze rzecznik MSZ.

Chodzi o obiad szefa dyplomacji z byłym ministrem finansów Jackiem Rostowskim. Nagrania opublikował „Wprost”. Opłacony służbową kartą MSZ i kosztujący ponad 1300 zł obiad w restauracji – według resortu- miał charakter służbowy. Według MSZ podczas rozmowy poruszany był temat objęcia stanowiska ambasadora w Paryżu.

Poseł Marek Suski, ocenił, że to kolejna kompromitacja, najpierw Sikorski i Rostowski mówili, że było to prywatne spotkanie, choć jak się okazało płacili kartami służbowymi. Teraz spotkanie stało się służbowe.

W normalnych, cywilizowanych krajach za coś takiego Sikorski i Rostowski powinni podać się do dymisji, więc teraz zdecydowali, że jednak było to spotkanie służbowe i zapłacą za to, co jedli i pili. To jest śmieszne. Minister powinien zostać zdymisjonowany, albo sam się powinien podać do dymisji. Jak widać u tych ludzi refleksu nie ma, a zapłacenie za zbyt drogie trunki po tym, jak afera została ujawniona to hipokryzja– powiedział poseł Marek Suski.

Posłowie PiS zapowiedzieli też, że jeszcze dziś złożą wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu prezesa NBP Marka Belki. Na nagraniu upublicznionym przez „Wprost” słychać, jak Belka rozmawia z Sienkiewiczem o wsparciu budżetu państwa przez Bank Centralny. W zamian prezes NBP stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego, jak również zmiany ustawy o Banku Centralnym. Po tych słowach Rostowski został zdymisjonowany. Później natomiast rozpoczęły się prace nad nowelą ustawy.

RIRM

drukuj