fot. PAP/Marcin Obara

Senat rozpoczął dyskusję ws. nowej ustawy o Sądzie Najwyższym

W Senacie trwa debata nad ustawą o Sądzie Najwyższym. W nocy dokument został przyjęty przez senacką Komisję Praw Człowieka, Praworządności i Petycji.

W ostatnich dniach atmosfera w polskim parlamencie była wyjątkowa gorąca.

– Takie dni, jak ten dzisiaj – przejdą do historii i jest czarna historia Polski.  Dzisiaj jest dzień, w którym niszczycie prawo Polaków do niezawisłego, niezależnego sądu – mówił Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

– To jest niedopuszczalne, by pod płaszczykiem tej wspaniałej, pięknej maski sprawiedliwości, którą co rusz przybieracie, działać według zasady: partia rządzi – partia sądzi – dodał Władysław Kosiniak–Kamysz, przewodniczący Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Sejm ostatecznie uchwalił ustawę o Sądzie Najwyższym. Dokument trafił do Senatu. Wczoraj wieczorem zajmowała się nim Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. Tu także nie brakowało emocji. Po godz. 1.30 komisja zaopiniowała pozytywnie przyjęcie bez poprawek ustawy o Sądzie Najwyższym.

Emocje z parlamentu przeniosły się także na ulicę. Wieczorem przed Pałacem Prezydenckim odbył się protest opozycji i przeciwników reformy sądownictwa. Protestujący domagali się, aby prezydent zawetował ustawę o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa i sądach powszechnych.

– To jest zdecydowanie krok w złym kierunku i chcemy, żeby prezydent zawetował ustawę –  zaznaczył jeden z uczestników demonstracji.

Społeczne nastroje ze sceny podgrzewali politycy totalnej opozycji.

– Osoba, która mieszka tutaj za nami, ma wielką szansę, żeby pokazać, że jest prezydentem wszystkich Polaków. Musi tylko zrobić jedną rzecz – zawetować trzy ustawy, a my mu dzisiaj mówimy:  chcemy weta! – wołał Grzegorz Schetyna.

– Na początku przejęli media, potem Trybunał, teraz sądy. Nie możemy na to pozwolić, bo będą dalej tak włazić! Musimy pokazać moc, bo oni tylko ludzi się boją – oceniał z kolei Ryszard Petru, przewodniczący Nowoczesnej.

 Protest odbył się także przed Sejmem. W nocy policja musiała usunąć protestujących, którzy blokowali ulice w pobliżu parlamentu. Totalna opozycja zapowiada, że nie odpuści. O tym, że podsycanie społecznych nastrojów będzie trwało potwierdził były prezydent Lech Wałęsa.

– Zbliża się godzina „W”. Obyśmy nie musieli wchodzić w tę godzinę, ale nie możemy pozwolić, by tak ojczyznę rujnowano. Dlatego trzeba zrobić wszystko, żeby odsunąć tych ludzi od władzy, albo nawrócić (…). Sytuacja jest coraz bardziej gorąca. Ostateczne decyzje prawdopodobnie będę musiał ja podjąć jako najstarszy i dlatego jestem na nie przygotowany. Obym nie musiał ich podejmować – powiedział Lech Wałęsa.

Specjalne orędzie do Polaków wygłosiła wczoraj premier Beata Szydło.

– Agresja i frustracja elit III RP nie zatrzyma procesów naprawczych – akcentowała Prezes Rady Ministrów.

Szefowa polskiego rządu zaapelowała o rozsądek i odpowiedzialność. Zapewniła, że PiS reformuje sądy po to, by pracowały dobrze i uczciwie.

– Odpowiadamy na powszechne oczekiwanie Polaków, którzy chcą, by sądy działały sprawnie i uczciwie. Dziś tak nie jest. Nad korporacją sędziowską nie ma w Polsce demokratycznej kontroli. Chcemy ją wprowadzić, tak jak ma to miejsce w krajach Europy Zachodniej: Niemczech, Danii, Norwegii, Szwajcarii, Holandii czy Belgii – wskazała Beata Szydło.

TV Trwam News/RIRM

drukuj