Sejm rozpatrzy rządowy projekt przedłużający mrożenie cen prądu do września przyszłego roku

W czwartek Sejm zajmie się rządowym projektem przedłużającym mrożenie cen prądu do września przyszłego roku, ale tylko dla gospodarstw domowych. Polacy nie skorzystają z bonu energetycznego, gdyż brakuje środków w budżecie państwa.

Obecnie gospodarstwa domowe płacą za prąd 500 zł za MWh. We wtorek premier Donald Tusk zapewnił, że ta stawka nie wzrośnie z początkiem przyszłego roku.

– Prąd w polskich domach nie podrożeje w roku 2025. Zamrażamy ceny energii na dziewięć miesięcy – mówił Donald Tusk.

Sejm już w najbliższy czwartek ma zająć się rządowym projektem w tej sprawie. Utrzymanie maksymalnej ceny prądu do końca września ma kosztować budżet państwa blisko 5,5 mld złotych. Kwota ta byłaby wyższa, gdyby rządzący utrzymali bon energetyczny, czyli jednorazową dopłatę do prądu dla najuboższych. Bonu w przyszłym roku już nie będzie, bo nie ma na to pieniędzy.

Tymczasem wiceminister klimatu, Miłosz Motyka, przekonywał, że sprawa bonu nie jest przesądzona.

– Czy bon energetyczny będzie przedłużony w kolejnych miesiącach, na kolejny sezon grzewczy będziemy analizowali w przyszłym roku – oznajmił wiceminister Miłosz Motyka.

Prawo i Sprawiedliwość zaapelowało o kontynuację bonu oraz jego rozszerzenie na większą liczbę rodzin. Tymczasem część rodzin, którym przysługiwało to świadczenie, do tej pory nie otrzymało pieniędzy.

Braki w kasie państwa  są powodem opóźnień w wypłacie – wskazał poseł PiS, Wojciech Zubowski.

– Do dziś te osoby, które wnioski złożyły, zgłaszają do biur poselskich informacje, że mimo kilku tygodni oczekiwania środków nie otrzymali i nadal na nie czekają – oznajmił poseł Wojciech Zubowski.

Od przyszłego roku nie będzie też ochrony cen energii dla szkół, szpitali, a także samorządów i przedsiębiorców. Według rządzących te grupy nie odczują zmiany, gdyż dziś płacą za prąd mniej niż obecny limit – 693 zł za MWh.

Ceny prądu za chwilę wzrosną z powodu unijnego ETS – ostrzegł prezes Rady Przedsiębiorców, Adam Abramowicz.

– Opłaty cały czas rosną. Bez tej bariery ochronnej nasze koszty wzrosną dramatycznie – powiedział Adam Abramowicz.

Bez pełnego mrożenia cen prądu i bonu energetycznego ucierpią finanse polskich rodzin – ostrzegał ekonomista, dr Krystian Mieszkała.

– Mamy jedne z najwyższych cen w Europie, zatem jest to sytuacja niekorzystna szczególnie dla osób najbiedniejszych, bo one dostaną dużo wyższe rachunki, jak sprzed pół roku – mówił dr Krystian Mieszkała.

W dyskusji o cenach prądu resort klimatu stawia na rozwój odnawialnych źródeł energii i przyspieszenie likwidacji kopalń. Do 2030 roku produkcja energii z węgla ma spaść z 60 do 22 procent.

Forsowanie niestabilnych elektrowni wiatrowych i słonecznych doprowadzi do braku energii – spuentował dr Artur Bartoszewicz, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

– Narażamy działalność gospodarczą, biznes i cały przemysł na niemożliwość prowadzenia działalności – podkreślił dr Artur Bartoszewicz.

Prof. Władysław Mielczarski zauważył, że Polska wciąż nie rozpoczęła budowy elektrowni atomowej będącej gwarantem stałych dostaw energii. Co zaskakujące, resort klimatu zakłada, że do 2040 roku powstanie siedem elektrowni atomowych.

– Program atomowy trwa od wielu lat, a jak dotąd największym osiągnięciem jest wycięcie kawałka lasu pod Choczewem – podsumował prof. dr hab. Władysław Mielczarski.

Eksperci szacują, że dojście do zeroemisyjności będzie nas kosztować 10 bln zł, czyli trzykrotność naszego rocznego PKB.

TV Trwam News

drukuj