fot. youtube.com

Sejm: powstanie specjalny zespół parlamentarny ws. wolności słowa w Polsce i walki z cenzurą prewencyjną

Przeciwko cenzurowaniu „prawicowych, niezależnych mediów” przez YouTube zaprotestowali we wtorek politycy oraz przedstawiciele mediów niezależnych. Poparli też kroki prawne w obronie takich portali, jak usuwany z YouTube portal wRealu24.pl.

We wtorek w Sejmie odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli członkowie parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Wolności Słowa, powstałego z inicjatywy posła Dobromira Sośnierza z Konfederacji.

Podczas spotkania z mediami redaktor naczelny wRealu24.pl Marcin Rola opisał problem, z jakim mierzy się jego portal, zaznaczając, że sprawa dotyczy cenzury prewencyjnej, która jest zakazana w art. 54 Konstytucji RP. Według niego, w przypadku YouTube „notorycznie łamane jest polskie prawo poprzez wyimaginowaną >>mowę nienawiści<<, której nie ma w polskim prawodawstwie”.

„Ucina się zasięgi i niszczy się ogromne kanały zbytu, jeżeli chodzi o internet. W tym przypadku akurat wRealu24.pl, ale takich kanałów jest cała masa. Przypominam, że mamy 300 tys. realnych użytkowników i tu jakiś cenzor będzie nam określał, co jest „mową nienawiści”, a co nie jest. Teraz otrzymaliśmy kolejne ostrzeżenie za program dr. Stanisława Krajewskiego o katolikach, wolności, obronie wartości cywilizacji łacińskiej. (…) Czujemy się dyskryminowani i z tym zwyczajnie trzeba walczyć. Nie może być tak, żeby jakiś globalny koncern – w tym przypadku Google – decydował o tym, kto może, a kto nie może nadawać, tym bardziej, że oni nie przestrzegają polskiego prawa i nie płacą w Polsce podatków” – wskazał redaktor Marcin Rola.

Ekspert Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris Tomasz Chudziński ocenił, że pierwsza z większych fal cenzury nastąpiła w sierpniu 2019 roku. Według niego, z przestrzeganiem wolności słowa ma problemy nie tylko koncern Google, ale i Facebook.

„Sprawa kanału wRealu24.pl nie jest pierwszą cenzurą tego typu. (…) Wystosujemy do Google Ireland, który zarządza YouTube’m w Polsce, wezwanie przedsądowe o zaniechanie naruszania dóbr osobistych” – oświadczył Chudziński.

Jak zapowiedział, zajmie się też problemem wyłączenia tzw. monetyzacji, co uniemożliwia portalowi wRealu24.pl zarabianie na reklamach, które były wcześniej publikowane w trakcie programów.

„Zablokowane zostały środki o wartości 40 czy 50 tys. złotych. Będziemy więc podejmować odpowiednie działania. Oczywiście działania sądowe nie są jedynymi możliwymi. Chcielibyśmy zaapelować do rządzących także o to, aby wprowadzić stosowne zmiany w Ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną, tak żeby na właścicieli portali społecznościowych nałożyć odpowiednie obowiązki, jak to jest np. w sektorze energetycznym czy telekomunikacyjnym” – wskazał Tomasz Chudziński.

Według posła Konfederacji Dobromira Sośnierza, falę cenzury widać też w innych sytuacjach, na przykład na polskich uczelniach. Jako przykłady podał torpedowanie jego spotkania ze studentami Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu oraz zwolnienie z pracy na Śląskim Uniwersytecie Medycznym pracownika naukowego, za to, że wygłosił wykład o wpływie homoseksualizmu na zdrowie.

„Widzimy, że cenzura w Polsce idzie w jednym kierunku, że to lewica jest źródłem zagrożenia dla wolności słowa, ponieważ fałszywe idee nie potrafią zwyciężyć inaczej, niż tylko zamykając usta przeciwnikom” – ocenił.

Dobromir Sośnierz zaprosił zainteresowanych do zainicjowanego przez siebie parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Wolności Słowa, gdzie – jak zapowiedział – „będą zastanawiać się, jak temu zaradzić i co zrobić, żeby platformy internetowe zaczęły przestrzegać własnych regulaminów (…) i nie łamały umów zawartych z własnymi użytkownikami i to bez podania przyczyn”.

„Nie może być tak, że polski użytkownik nie może skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem” – zaznaczył poseł Konfederacji.

W zespole będzie pracował też poseł Jarosław Sachajko z klubu PSL-Kukiz ‘15, który podkreślił, że „społeczeństwo demokratyczne nie ma możliwości egzystowania bez wolności słowa”.

„Od tego jest polski sąd, żeby oceniał, czy określone słowa, albo konkretna audycja, naruszają czyjeś prawa. Tego nie może robić globalny koncern, który nie ponosi żadnej odpowiedzialności. (…) Nie wiem, czy już nie jest czas na to, aby zająć się tymi ogromnymi amerykańskimi koncernami, które nie liczą się z poszczególnymi społeczeństwami” – oświadczył Sachajko.

„Niejednokrotnie mieliśmy przypadki wyłączania monetaryzacji, czyli czegoś, z czego te kanały żyją. One nie żyją z pieniędzy publicznych, (…) tylko z dobrowolnych datków społeczeństwa lub z reklam, które się tam pojawiają. Ludzie sami decydują, czy chcą oglądać dany program, czy nie. Nie może być tak, że dana platforma monopolistyczna decyduje o tym, czy dany program będzie się pojawiał, czy nie” – dodał.

Prezes Ruchu Narodowego poseł Robert Winnicki podkreślił, że „mamy do czynienia z lewicową cenzurą, jeśli chodzi o głównych graczy na arenie mediów społecznościowych”.

„Globalne koncerny informatyczne, są największym zagrożeniem wolności słowa w XXI wieku” – wskazał poseł.

Przekonywał, że tak jak siłą marksizmu „starego typu” były partie komunistyczne i wojska sowieckie, tak globalne koncerny są „czołgami marksizmu nowego typu”. A walczą one według niego „z tożsamością narodową, tożsamością religijną, czy nawet tożsamością płciową”.

„Ta lewicowa poprawność polityczna, którą globalne koncerny próbują narzucić debacie publicznej, także w Polsce, musi się spotkać ze zdecydowanym oporem, który może być wyartykułowany przez obywateli, polityków i państwo. To państwo jest ostatecznie regulatorem, który jest w stanie pozwolić lub nie danej platformie” – zauważył poseł Winnicki.

PAP/radiomaryja.pl

drukuj