fot. PAP/Leszek Szymański

Sejm będzie kończył prace nad karami za nielegalne adopcje

Do pięciu lat więzienia ma grozić za nielegalne lub przeprowadzone z obejściem prawa adopcje dzieci – przewiduje projekt zmiany Kodeksu karnego, którego drugie czytanie wyznaczono na dzisiejsze posiedzenie Sejmu. Projekt przygotowano w resorcie sprawiedliwości.

Jak podkreślało Ministerstwo Sprawiedliwości – dziecko nie może być przedmiotem transakcji.

„Według szacunkowych ocen, w Polsce może dochodzić rocznie nawet do 2 tys. przypadków handlu dziećmi, przy około 3 tys. legalnych adopcji. O ogromnej skali procederu świadczyć może fakt, że jedna ze stron internetowych, gdzie znajdują się tego typu ogłoszenia ma dziennie około 400 użytkowników, a w sumie odwiedziło ją już ponad 1,3 mln osób” – uzasadniał resort wiosną br., gdy projekt trafiał do konsultacji.

Projekt trafił do Sejmu w początkach lipca, jego pierwsze czytanie i prace w komisji odbyły się w końcu sierpnia.

Zgodnie z wrześniową decyzją prezydium Sejmu, rozpoczęte w 11 września ostatnie posiedzenie Sejmu tej kadencji zostało przerwane i ma być kontynuowane po niedzielnych wyborach parlamentarnych – 15 i 16 października. Zostało to wówczas uzasadnione krótką kampanią wyborczą i prośbami posłów, żeby mogli jechać do okręgów. Wniosek o przerwę zgłosił klub PiS.

Jednym z projektów, nad którym prace mają zakończyć się podczas tej zaplanowanej od wtorku kontynuacji posiedzenia Sejmu, będzie m.in. zmiana dotycząca kar za nielegalne adopcje. Obecnie Kodeks karny w rozdziale dotyczącym przestępstw przeciwko rodzinie i opiece głosi m.in., że „kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, zajmuje się organizowaniem adopcji dzieci wbrew przepisom ustawy, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu”.

Po zmianie mają zostać dodane przepisy głoszące, że taka sama kara, czyli kara od trzech miesięcy do pięciu lat, będzie groziła osobie, która mając władzę rodzicielską nad dzieckiem, wyraża zgodę na adopcję tego dziecka przez inną osobę „w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej i zatajając ten fakt przed sądem orzekającym w postępowaniu o przysposobienie” albo w ogóle „z pominięciem postępowania o przysposobienie”. Taka sama kara ma grozić osobie, która wyraża zgodę na adopcję dziecka przez siebie na takich warunkach.

W przypadkach, gdy fakt korzyści nie zostanie zatajony przed sądem, to – jak wskazywało Ministerstwo Sprawiedliwości – sąd uzna, czy doszło do transakcji, która wyklucza możliwość adopcji, czy jedynie do nieznaczącej gratyfikacji.

„Chodzi o to, by nie przekreślać adopcji w przypadkach, gdy matka przyjmie od przyszłych rodziców adopcyjnych drobny prezent, np. pieluszki czy mleko dla niemowlęcia” – uzasadniał resort.

Według Ministerstwa Sprawiedliwości nowe regulacje mają uderzyć w szarą strefę adopcyjną.

„Legalni rodzice adopcyjni są sprawdzani w państwowych ośrodkach, przechodzą szkolenia, muszą spełniać odpowiednie wymogi prawne i etyczne. W szarej strefie nie obowiązują natomiast żadne zasady, rządzi jedynie pieniądz. Nowe rozwiązania umożliwią skuteczne ściganie uczestników groźnego procederu. Będą też miały skutek prewencyjny. Surowe kary powinny odstraszyć od zawierania bulwersujących transakcji, w których dziecko jest +żywym towarem+” – zapowiadano.

Według harmonogramu sejmowego drugie czytanie tego projektu wyznaczono we wtorek na godz. 12.00. Z kolei kontynuacja ostatniego posiedzenia Senatu w tej kadencji przewidziana jest na 17 i 18 października.

PAP

drukuj