fot. twitter.com

Sędziemu publicznie kwestionującemu niezależność sędziów wybranych przez nową KRS może grozić wykluczenie z zawodu

Prawo i Sprawiedliwość złożyło w Sejmie projekt ustawy, który jest odpowiedzią na wyrok Izby Pracy SN. W myśl tych przepisów sędziemu publicznie kwestionującemu niezależność sędziów wybranych przez nową Krajową Radę Sądownictwa może grozić wykluczenie z zawodu. Projekt oburzył część środowiska sędziowskiego i opozycję.

Rzecznik dyscyplinarny sędziów bada sprawę sędziego z Olsztyna Pawła Juszczyszyna oraz trojga sędziów z Katowic, którzy zakwestionowali niezależność nowych sędziów. Do takich działań zachęcił ich wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i późniejsze zakwestionowanie nowej Krajowej Rady Sądownictwa przez Izbę Pracy Sądu Najwyższego. Takie działania sędziów są zagrożeniem dla stabilności systemu prawnego – mówił prawnik Stanisław Zapotoczny.

– To już nie jest jakieś poszukiwanie sprawiedliwości, to jest po prostu pucz antypaństwowy – stwierdził Stanisław Zapotoczny.

Aby zapobiec takim sytuacjom, PiS przygotowało zmiany ustaw o ustroju sądów i Sądzie Najwyższym oraz o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze.

– Najważniejsze założenia dotyczą regulacji, które są analogiczne do regulacji francuskich, czyli możliwość wyrzucenia sędziego z zawodu w sytuacji, kiedy podważa organy konstytucyjne – zauważył poseł PiS Jacek Ozdoba.

Możliwe jest także przeniesienie do innego miejsca pracy i kara finansowa. Sędziowie będą informować do jakich partii należeli, w jakich stowarzyszeniach działają oraz pod jakim nickiem funkcjonują w portalach społecznościowych.

Sędziowie nie mogą uczestniczyć w życiu politycznym – wskazano w oświadczeniu Ministerstwa Sprawiedliwości.

„Pozwoli on utrwalić konstytucyjny standard apolityczności sędziów oraz realizuje zasadę transparentności organów władzy sądowniczej i sędziów, która stanowi podstawową gwarancję demokratycznego państwa prawa.” – czytamy w oświadczeniu.

Nie ma żadnych podstaw do poddawania w wątpliwość prawa do orzekania nowych sędziów – zauważył w Polskim Radiu wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.

– TSUE w swoim wyroku wprost podkreśla, że nikt nie ma prawa kontroli decyzji prezydenta o powołaniu sędziego – wskazał Paweł Mucha.

Według KRS konieczna jest stanowcza reakcja państwa na podważanie legalności sędziów. Nowy projekt ustawy krytykują przedstawiciele stowarzyszeń sędziowskich „Iustitia” i „Themis”. Jak mówią, nowelizacje prowadzą do likwidacji trójpodziału władzy w Polsce. Według Sądu Najwyższego rząd powinien szukać innych rozwiązań.

– To jest droga, która ma jakby uciszyć krytyków tego, co się działo w ciągu ostatnich lat, a nie rozwiązać problem. Trzeba szukać sposobu na rozwiązanie problemu – mówił Michał Laskowski, rzecznik Sądu Najwyższego.

Swojego oburzenia nie kryją politycy. Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna powiązał nowelizację z rocznicą wprowadzenia stanu wojennego.

Wprowadzana pod osłoną nocy w rocznicę stanu wojennego ustawa specjalna, łamiąca kręgosłupy sędziom, to hańba. Każdy sędzia, który założy mundur PiS, będzie potępiony i rozliczony – oświadczył na Twitterze Grzegorz Schetyna.

Poseł PiS prof. Przemysław Czarnek zauważył, że sędziowie powinni przyjrzeć się przeszłości własnego środowiska.

– Jest tysiąc sędziów jeszcze z okresu PRL, powoływanych przez Radę Państwa, ale nikt z nas nie kwestionuje ich niezależności, więc dlaczego dziś kastowska część sędziów kwestionuje niezależność sędziów powoływanych przez obecnego prezydenta, wybranego w demokratycznych wyborach – zaznaczył prof. Przemysław Czarnek.

Nowelizacja zakłada, że Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego będzie mógł wskazać również prezydent. Zmiany w organizacji samorządu sędziowskiego pozwolą zwiększyć efektywność zarządzania.

TV Trwam News

drukuj