Sąd w Krakowie oddalił protest wyborczy, ale stwierdził uchybienia
Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił protest wyborczy dwóch osób, które oddały dwa głosy na kandydata PiS do sejmiku wojewódzkiego, a według protokołu kandydat ten nie uzyskał żadnego głosu. Protestujący domagali się ponownego sprawdzenia głosów nieważnych.
Sąd po sprawdzeniu wszystkich głosów stwierdził, że w ramach tej samej listy PiS-u doszło do pomyłki i głosy oddane na jednego kandydata przypisano innemu z tej samej listy.
Sąd uznał jednak, że nie miało to znaczenia dla wyników wyborów w tym okręgu.
Poseł Jan Dziedziczak podkreśla, że jeśli w jednym przypadku udało się odnaleźć błędy to znaczy, że mogły mieć one miejsce także w innych elementach głosowania. Jak dodaje, rozstrzygnięcie sądu w tej sprawie jest niepokojące
– Jest to sytuacja bardzo niepokojąca, stąd nasze propozycje zmian i w składzie PKW i w sposobie przeprowadzania wyborów. Choćby kamery nad urnami i nad komisją wyborczą, przeźroczysta urna, elementarz wyborczy innych krajów Europy i zachodniego świata. Niestety, koalicja PO-PSL odrzuciła te propozycje. Najwyraźniej uznają oni, że zmiany nie są potrzebne. Jak widzimy, środowisko sędziowskie również nie dostrzega tych błędów, a przynajmniej ich skutków – powiedział poseł Jan Dziedziczak.Postanowienie o oddaleniu protestu nie jest prawomocne. Do krakowskiego sądu wpłynęło 69 protestów wyborczych. Dotyczą one zarówno wyborów do rad gmin, jak i przebiegu całych wyborów w komisjach wyborczych i wyborów do sejmiku województwa małopolskiego.
RIRM
