fot. Andrzej Kulesza/Nasz Dziennik

Rzecznik PSP: ponad 15 tys. interwencji po burzach ostatnich dni

Ponad 15 tys. razy interweniowali strażacy w związku z burzami i silnym wiatrem w ciągu ostatnich trzech dni. Pięć osób zginęło, a 48, w tym dziewięciu strażaków, zostało rannych – poinformował dziś PAP rzecznik Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Paweł Frątczak.

Bez prądu wciąż pozostaje ok. 50 tys. odbiorców. Najwięcej w trzech województwach: pomorskim – ok. 30 tys., kujawsko-pomorskim – 13,5 tys. i wielkopolskim – 6,9 tys.

„Naprawy trwają” – powiedziała PAP Bożena Wysocka z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

W piątek, sobotę i niedzielę strażacy interweniowali ponad 15 tys. razy. Interwencje były związane przede wszystkimi z powalonymi drzewami i zalanymi posesjami. Najtrudniejsza sytuacja była w województwie kujawsko-pomorskim (5,3 tys. interwencji), wielkopolskim (4,1 tys.), pomorskim (2,5 tys.) i dolnośląskim (ponad 1 tys.).

Jak poinformował rzecznik Państwowej Straży Pożarnej, silny wiatr uszkodził lub zerwał dachy z 2,8 tys. domów, w tym 2,1 tys. mieszkalnych.

„Wskutek nawałnic zginęło pięć osób, a 48 zostało rannych, w tym dziewięciu strażaków” – poinformował Paweł Frątczak.

Od piątku, przez trzy dni, pracowało w sumie 53,6 tys. strażaków PSP i OSP, którzy wykorzystywali 9,7 tys. samochodów i pojazdów.

„W wielu miejscach pracują agregaty, które zasilają m.in. stacje uzdatniania wody i miejsca, gdzie wymagane jest zasilanie z uwagi na konieczność produkcji” – wskazał rzecznik CBŚP.

W nocy z piątku na sobotę – w wyniku gwałtownych burz i wiatrów, jakie przeszły nad Pomorzem zginęło pięć osób, w tym dwie dziewczynki – uczestniczki obozu harcerskiego w Suszku. Ratownikom udało się dotrzeć na miejsce dopiero po kilku godzinach. Sprawę bada prokuratura. W całym kraju trwają kontrole innych miejsc, w których na obozach pod namiotami przebywają dzieci i młodzież.

PAP/RIRM

drukuj