Rząd Donalda Tuska zmaga się z kryzysem i malejącym poparciem
Partia Polska 2050 zmienia swoją nazwę. Ma to być sposób na ratowanie poparcia. Niemniej jednak cały rząd Donalda Tuska ma kłopoty. Jego działania negatywnie ocenia 60 procent Polaków. Nieoficjalnie mówi się o rekonstrukcji rządu na lato.
Po wewnętrznych kłótniach, blamażu wewnętrznych wyborów, rozłamie i odejściu połowy posłów Polska 2050 próbuje po raz kolejny stanąć na nogi. Ma w tym pomóc m.in. zmiana nazwy.
– Polska 2050 Rzeczpospolitej Polskiej. To od teraz nazwa naszej partii – mówiła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister rozwoju i polityki regionalnej, przewodnicząca Polski 2050 Rzeczpospolitej Polskiej.
Z oficjalnej nazwy ugrupowania ostatecznie zostało usunięte nazwisko jej założyciela, Szymona Hołowni. Polityk po porażce w wyborach prezydenckich zrezygnował też z walki o przywództwo w formacji, którą tworzył. Teraz usuwa się w cień.
– Zaszczyt być zastąpionym przez Rzeczpospolitą Polską w nazwie naszej partii – stwierdził Szymon Hołownia.
Nowa szefowa partii, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, walczy o drugie życie dla formacji, równocześnie wbijając szpilkę w koalicjantów, z którymi tworzy rząd.
– Traktujecie nas często jako dysydentów w tej koalicji, jakbyśmy byli kamieniem w bucie. Chcemy innej polityki, a nie krzyków z telewizorów – wskazała lider Polski 2050 Rzeczpospolitej Polskiej.
Tych gróźb nie przestraszy się raczej premier Donald Tusk.
– Oni nie mają wielkich kadr, żeby jakkolwiek grać czy szantażować Donalda Tuska np. wyjściem z koalicji – zauważył prof. Mieczysław Ryba, wykładowca akademicki.
Polska 2050 szoruje po dnie sondażowym. Może liczyć na ok. dwa procent poparcia, wobec czego ambicje szefowej Polski 2050 nie mają żadnego znaczenia.
– Nie bardzo jest tam co tupać nogą, tzn. tupać sobie można, ale nie sądzę, żeby Donald Tusk się tym przyjmował – podkreślił Dobromir Sośnierz, poseł Konfederacji.
Tymczasem media spekulują, że w lecie miałoby dojść do rekonstrukcji rządu. Z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego miałaby odejść Marta Cienkowska, z resortu edukacji Barbara Nowacka, a z Ministerstwa Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Zaprzeczył temu premier Donald Tusk.
– Niektóre media zaczęły rozpisywać się o moich ambitnych planach kolejnej rekonstrukcji rządu, ale nie, nie mam w tej chwili takich planów – powiedział premier RP.
Tymczasem błędy rządu realnie wpływają na życie Polaków. Dziura w budżecie NFZ urosła już do 23 mld złotych.
– To znaczy, że o ile w zeszłym roku zabrakło pieniędzy na zaplanowane operacje i zabiegi w październiku, listopadzie. W tym roku eksperci policzyli, że od września będzie brakowało pieniędzy – akcentował Mateusz Morawiecki, poseł PiS, były premier RP.
Deficyt w NFZ prowadzi do zamykania porodówek. Rząd chce zmusić Polski do rodzenia na SOR-ach, a premier Donald Tusk kłamie, że ostatnia działająca porodówka w Lesku służąca kobietom mieszkającym w Bieszczadach wciąż działa.
– Nie, nie jest zamknięta – mówił Donald Tusk.
Porodówka została zamknięta pod koniec ubiegłego roku. Ten rząd słabnie, ale raczej dotrwa do końca kadencja.
– Oni się bardzo mocno kłócą, zwłaszcza o stołki, więc takie rekonstrukcje będą pewnie miały miejsce. Natomiast spaja ich utrzymanie władzy, ale i nienawiść do opozycji, nienawiść do PiS, nienawiść do prezydenta – ocenił Paweł Jabłoński, poseł PiS.
Liberalno-lewicowy rząd negatywnie ocenia przez 60 proc. Polaków. KO jest na pozycji lidera z ok. 30 procentami poparcia, ale nie jest w stanie zdobyć bezwzględnej większości.
TV Trwam News




