Ruszył 70. Rajd Polski

Od odcinka kwalifikacyjnego rozegranego na torze w Mikołajkach rozpoczną dziś zmagania uczestnicy jubileuszowego 70. Rajdu Polski. Ten drugi najstarszy rajd świata cieszy się w tym roku niesamowitą popularnością zarówno wśród kibiców, jak i sportowców. Na starcie stanie rekordowa liczba 85 załóg, a ich popisy obserwować będzie ponad 120 tys. kibiców.

Dzisiejszy odcinek kwalifikacyjny pozwoli wyłonić kolejność startową przed rozpoczynającą się jutro zasadniczą częścią zawodów. W sobotę odbędzie się w sumie siedem odcinków specjalnych (OS), w tym kolejna próba sportowa na torze Mikołajki, a w niedzielę zaplanowano kolejnych sześć OS-ów.

Na starcie tegorocznego rajdu stawili się niemal wszyscy czołowi kierowcy Europy. Wśród nich jest Robert Kubica (citroen DS3 RRC), lider klasyfikacji WRC-2 mistrzostw świata, prowadzący w mistrzostwach Europy Czech Jan Kopecký (skoda fabia S2000), wicelider Craig Breen (peugeot 207 S2000) oraz trzeci w klasyfikacji ME, trzykrotny mistrz Polski Francuz Bryan Bouffier (peugeot 207 S2000).

W Mikołajkach obecna będzie także cała czołówka polskich kierowców wraz z Krzysztofem Hołowczycem, który odłożył na chwilę zmagania w rajdach typu Dakar. Kibice będą mogli zobaczyć m.in. Kajetana Kajetanowicza, który może sobie zapewnić już na Mazurach czwarty z rzędu tytuł mistrza kraju, a także Michała Sołowowa, Michała Kościuszkę, Tomasza Kuchara czy Michała Bębenka.

W czasie przedrajdowych testów kierowców nie omijały przygody. Wypadnięcie z trasy zaliczył m.in. Robert Kubica. Na szybkiej prostej stracił przyczepność, a jego auto rolowało. Załodze na szczęście nic się nie stało, także uszkodzenia samochodu okazały się powierzchowne i mechanicy bez trudu zreperowali auto na dzisiejsze zmagania. Problemy miał także trzykrotny zwycięzca rajdu Krzysztof Hołowczyc, który w poniedziałek urwał koło. Również uszkodzenie jego forda fiesty było minimalne, samochód został szybko naprawiony.

Rajd Polski rozgrywany od 1921 roku jest drugą najstarszą imprezą motoryzacyjną w Europie. Starszy jest tylko Monte Carlo. Tegoroczna trasa ma w sumie ponad 650 km, w tym 230 km podzielonych na 13 odcinków specjalnych. Dwa z nich: Mrągowo (25,1 km) i Biskupiec (15,5 km), będą przejeżdżane po raz pierwszy w historii.

Tegoroczna impreza cieszy się ogromnym zainteresowaniem kibiców, m.in. ze względu na start Kubicy, który po raz pierwszy od 14 lat wystąpi przed własną publicznością. Fani sportu motorowego czekają także na występ Kajetanowicza, który po raz pierwszy pojedzie fordem fiestą R5. Przed bardzo trudnym zadaniem stanie Michał Kościuszko, który w Rajdzie Niemiec doznał urazu kręgosłupa i musiał się wycofać z imprezy. Po badaniach okazało się, że kompresyjnemu złamaniu uległa podstawa czwartego kręgu piersiowego. Zawodnikowi założono specjalny gorset usztywniający.

W ubiegłym roku w Mikołajkach triumfował Fin Esapekka Lappi (skoda fabia S2000), drugie miejsce wywalczył Michał Sołowow (peugeot 207 S2000), a trzecie Grzegorz Grzyb (peugeot 207 S2000). Kajetanowicz był czwarty, Hołowczyc – szósty.

W tym roku Lappi nie pojedzie, za to jednym z najpoważniejszych kandydatów do zwycięstwa jest Kopecký, zdecydowany lider klasyfikacji generalnej ME. Z całą pewnością jednak nie będzie mu ustępował Kubica. Choć sam zainteresowany niezmiennie podkreśla, że obecny sezon jest dla niego debiutem i przeznacza go wyłącznie na naukę, to jednak mogliśmy zaobserwować już wielokrotnie, jak krakowianin szybko się uczy i że niejednokrotnie jest dużo szybszy od bardziej doświadczonych kierowców. W tegorocznym kalendarzu dla Kubicy ważniejsze od rezultatów w mistrzostwach Europy są wyniki w mistrzostwach świata, w klasie WRC-2, dlatego nie nakłada na siebie żadnej dodatkowej presji przed tymi zawodami, a to może działać tylko i wyłącznie na jego korzyść. Jak sam powiedział, chce się na polskich szutrach dobrze bawić i szybko jechać. Takie słowa zwiastują ciężkie chwile dla jego rywali. W gronie faworytów należy wymienić także Bryana Bouffiera, który na naszych drogach czuł się zawsze bardzo dobrze. Francuz trzykrotnie (2007-2009) wygrywał rajdowe mistrzostwa Polski. Także i tym razem zapowiadał walkę o najwyższe cele.

W sumie kandydatów do zwycięstwa jest kilku, co zapowiada wspaniałą walkę od pierwszego do ostatniego OS-u. To zaś z kolei oznacza fenomenalne widowisko dla kibiców i obserwatorów FIA. Od przyszłego roku Rajd Polski ma bowiem szanse stać się rundą już nie tylko mistrzostw Europy, ale i mistrzostw świata. Oznacza to, że na mazurskich szutrach zobaczylibyśmy takie gwiazdy rajdów, jak Sebastian Ogier, Jari Mati Latvalla czy Thierry Neuville. W najbliższych tygodniach powinniśmy także poznać odpowiedź na pytanie, czy wraz z nimi do Mikołajek zawita także Robert Kubica za kierownicą auta WRC, czy może wróci jednak do Formuły 1.

 

Łukasz Sianożęcki

drukuj