fot. flickr.com

Rosyjskie komentarze po szczycie NATO w Warszawie

Rosja nie pozostawia bez komentarza szczytu NATO w Warszawie. Tamtejsze ministerstwo spraw zagranicznych twierdzi, że Sojusz Północnoatlantycki koncentruje swoje wysiłki na powstrzymywaniu nieistniejącego zagrożenia ze Wschodu. Rosyjska prasa wskazuje między innymi na brak zaufania NATO do Rosji.

W odpowiedzi na szczyt NATO rosyjski resort spraw zagranicznych wydał komunikat, w którym czytamy:

„Wbrew obiektywnym interesom podtrzymania pokoju i stabilności w Europie i konieczności zespolenia potencjałów wszystkich odpowiedzialnych graczy międzynarodowych w przeciwdziałaniu wyzwaniom realnym, a niewymyślonym, Sojusz koncentruje swe wysiłki na powstrzymywaniu nieistniejącego zagrożenia ze Wschodu” – czytamy w komunikacie.

Rosyjska dyplomacja ocenia też, że dochodzi do coraz silniejszych prób demonizowania Rosji, które mają na celu usprawiedliwienie kroków podejmowanych w sferze wojskowej – mówi politolog Michał Michalew.

– Nie ma mowy o demonizowaniu Rosji, nie ma mowy o eskalowaniu konfliktu, którego nie ma – konflikt jak najbardziej jest i działania Rosji są jak najbardziej nastawione agresywnie. Szczyt jest jednym z najbardziej owocnych szczytów, jakie miały miejsce do tej pory, gdyż podjęto wiele działań i decyzji, które mają na celu zablokować Rosję – wskazuje Michalew.

Część prasy rosyjskiej podkreśla brak zaufania między Rosją a NATO i słabość w komunikacji. Dziennik „Kommiersant” pisze, że rezultaty szczytu nie poprawią atmosfery w stosunkach dwustronnych. Gazeta publikuje wypowiedź jednego z rosyjskich ekspertów, który ocenia, że obecne relacje z NATO tylko pozornie przypominają okres „zimnej wojny”.

„Po pierwsze, obecnie Zachód przewyższa Rosję pod każdym względem, oprócz arsenału jądrowego. Pod drugie, w czasach „zimnej wojny” Zachód szanował ZSRR, a teraz nie ma ani zaufania, ani szacunku.” – czytamy w dzienniku „Kommiersant”.

Z kolei „Niezawisimaja Gazieta” na pierwszej stronie zamieszcza tytuł „Rosja znajduje się na celowniku NATO”, a komentator wojskowy gazety „Komsomolskaja Prawda” Wiktor Baraniec nazwał szczyt NATO „mieszanką kłamstwa i demagogii”. Oskarżył NATO o „długoterminowe plany” zaostrzenia stosunków z Rosją – mówi dr Radosław Tyślewicz, wykładowca Akademii Marynarki Wojennej.

– To są bardziej komunikaty na użytek wewnętrzny, które w związku z pogarszającą się sytuacją, mają zastąpić czy wyjaśnić w propagandowy sposób, że jest teraz gorzej, ale to oni się zbroją, znowu jesteśmy zagrożeni, wytrzymajmy, ale musimy się konsolidować i jednoczyć, by z wrogim imperializmem walczyć – tłumaczy dr Tyślewicz.

Zdaniem eksperta – w relacjach międzynarodowych w Rosją – trzeba być ostrożnym, bo dopóki Rosja jest na tyle silna, jak w tej chwili, trzeba zawsze na Rosję uważać. Tak jak z każdym krajem azjatyckim – trzeba z nią rozmawiać z pozycji siły, o ile tylko taką siłą się dysponuje – wskazuje dr Tyślewicz.

Efekty szczytu NATO komentuje także szeroko prasa zachodnia. Amerykański „Wall Street Journal” podkreśla, że Sojusz Północnoatlantycki musi tak rozlokować cztery bataliony na wschodniej flance NATO i nimi dowodzić, by uniknąć niezamierzonej konfrontacji zbrojnej z Rosją. 

TV Trwam News/RIRM

drukuj