Rosja grozi NATO
Rosja wysłała do NATO nieformalny list z ostrzeżeniem o gotowości użycia broni jądrowej w przypadku próby odizolowania Królewca od reszty kraju. Moskwa straszy też atakami na europejskie fabryki produkujące broń na Ukrainie.
Według Moskwy Sojusz Północnoatlantycki obrał niebezpieczny i lekkomyślny kurs, który niesie ryzyko bezpośredniego konfliktu zbrojnego. Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, twierdzi, że list nie ma charakteru konfrontacyjnego.
– To nasz niezwykle ważny i najbardziej wysunięty na zachód region. W dokumencie tym mowa jest o tym, że Rosja – zgodnie z własnym ustawodawstwem – zapewnia bezpieczeństwo tego regionu – mówił rzecznik Kremla.
Królewiec został praktycznie odcięty od drogowych połączeń z pozostałą częścią Rosji. Transport lądowy ograniczyły sankcje, a przepływające towary ściśle kontrolują państwa unijne. Równocześnie NATO zwiększyło swoją obecność na Morzu Bałtyckim, kontrolując żeglugę i pilnując podwodnych kabli i rurociągów – przypomniał ekspert ds. bezpieczeństwa Adam Krampichowski.
– Dzisiaj widzimy w tym następstwie działań struktur natowskich, że to Morze Bałtyckie coraz bardziej się robi bezpieczne – zaznaczył ekspert.
Zdaniem dr. Pawła Wróblewskiego z Uniwersytetu Wrocławskiego straszenie wojną atomową jest elementem rosyjskiej histerii, która potwierdza, że działania NATO są skuteczne.
– To oznacza, że nauczyliśmy się przewidywać pewne działania Rosji, a jeżeli przewidywać, to również przeciwdziałać im. W tej chwili Rosja buduje pewne napięcia psychologiczne, próbując nas odstraszyć – wskazał dr Paweł Wróblewski.
Dlatego szef NATO, Mark Rutte, zaapelował do państw członkowskich, aby nie ulegały rosyjskim groźbom.
– Chociaż nie widzimy bezpośredniego ataku militarnego na NATO, musimy być przygotowani na kontynuację rosyjskiej kampanii wrogich działań przeciwko sojusznikom. Wszyscy musimy zachować czujność – mówił szef NATO.
Rosja otwarcie straszy też atakami na zakłady w Unii Europejskiej, które produkują uzbrojenie dla Ukrainy. To komentarz rzecznik rosyjskiego MSZ, Marii Zacharowej, do informacji o planach produkcji w Polsce rakiet do systemów Patriot:
– Nie należy zakładać, że zakłady zbrojeniowe znajdujące się poza terytorium Ukrainy, a wytwarzające uzbrojenie dla reżimu w Kijowie, będą bezpieczne – powiedziała rzecznik rosyjskiego MSZ.
Szef NATO przekonuje, że to próba zastraszenia członków Sojuszu, aby przestali pomagać Ukrainie.
– Zachowajcie spokój i kontynuujcie wsparcie dla Ukrainy – zaapelował Mark Rutte.
Według unijnego komisarza do spraw obrony, Andriusa Kubiliusa, atak Rosji na zachodnie fabryki uruchomiłby art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego i reakcję całego NATO.
TV Trwam News


