fot. PAP/Paweł Supernak

Rolnicy z „Orki” kontynuują protest w Sejmie

Uczestnicy piątkowej manifestacji, jaką zorganizowała „Solidarność” pracownicza i rolnicza, rozjechali się do domów. W Sejmie dalej są za to rolnicy ze związku „Orka”. Czekają oni na spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem.

Do Sejmu weszło 11 rolników ze Związku Rolniczego „Orka”. Choć nadeszła noc, nie opuścili oni sejmowych korytarzy. Związkowcy odrzucili propozycję marszałka Szymon Hołowni, by przenieść się do hotelu poselskiego, bo obawiali się, że później nie będą mogli wrócić.

– Mogliśmy tutaj spędzić noc, niektórzy w sali na krzesłach, niektórzy spali na podłodze. Spaliśmy dwie-trzy godziny. Walczymy dalej, nie poddajemy się. Cały czas czekamy na spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem – zaznaczył Mariusz Borowiak ze Związku Rolniczego „Orka”.

Jak dotąd premier nie pofatygował się do rolników. Dobrą okazję do tego miał w momencie, kiedy na sali plenarnej bronił minister klimatu, Pauliny Hennig-Kloski. Donald Tusk wykorzystał jednak tę okazję do bezpardonowego ataku na rząd Prawa i Sprawiedliwości.

– Pan Morawiecki, pan Kaczyński, pan Wojciechowski, cały PiS, cała ta absolutnie pełna ignorancji, kompletnego braku wiedzy o polskim rolnictwie banda nieuków – to oni doprowadzili do tego, z czym się dzisiaj mierzymy – stwierdził szef rządu.

Od ponad pięciu miesięcy obecny rząd zrobił niewiele, aby rozwiązać palące problemy na wsi. Nadal nie zostały spełnione postulaty, które zgłaszają niemalże wszystkie organizacje rolnicze.

– „Zielony Ład do kosza” i problemy na granicy z Ukrainą – każdą organizację, która te postulaty popiera, my również popieramy – podkreślił Mariusz Borowiak.

Protest w Sejmie to duży wizerunkowy problem dla koalicji rządzącej. Szymon Hołownia chce ukarać posłów, którzy wprowadzili rolników do budynku.

„PiS i Konfederacja wpuściły protestujących do Sejmu pod pretekstem uczestnictwa w komisji. Potraktujemy rolników z najwyższym szacunkiem. Otrzymają opiekę i możliwość zajęcia jednej z sal w Sejmie. Posłowie, którzy złamali zasady bezpieczeństwa obowiązujące w Sejmie, zostaną ukarani” – napisał marszałek Sejmu na portalu X.

Zapowiedzą Szymona Hołowni zdziwiony jest poseł Robert Telus z Prawa i Sprawiedliwości, były minister rolnictwa.

– Teraz się próbuje ukarać posłów za to, że wpuścili rolników do Sejmu. Proszę zobaczyć, jaka to hipokryzja (…) – ten sam marszałek, który rozkładał ręce i powiedział: „Sejm jest otwarty dla wszystkich” – zwrócił uwagę polityk.

Rolnicy deklarują, że pozostaną w Sejmie i zachęcają posłów wszystkich opcji, by ci przyłączyli się do ich protestu.

TV Trwam News

drukuj