Rodzina w niełasce

W toczącej się kampanii wyborczej rodzina jest najwyraźniej w niełasce
wśród kandydatów z Platformy Obywatelskiej i SLD. Mówią oni, że ważna jest
gospodarka, infrastruktura, reformy. Tak, to ważne, ale nawet w tych obszarach
słyszymy puste hasła i slogany, a nie konkretne programy poprawy sytuacji.
Dostrzegamy poza tym ucieczkę od tematów jeszcze ważniejszych. Politycy PO i SLD
unikają jak ognia sprawy o fundamentalnym znaczeniu dla przyszłości Polski –
czyli polityki rodzinnej. Nie mówią, co robić, aby polskie rodziny miały lepsze
możliwości rozwoju, a w Polsce rodziło się więcej dzieci.

W tej dziedzinie zaniechania obecnej ekipy powinny być powodem największej
krytyki. Polska się starzeje i wymiera, mamy jeden z najniższych w Europie i w
świecie współczynników demograficznych, najgorszą w Unii Europejskiej politykę
państwa wobec rodziny, największe ubóstwo w rodzinach wielodzietnych, które na
swoich barkach dźwigają trud amortyzowania katastrofy demograficznej. Donald
Tusk przed czterema laty w swoim exposé sejmowym mówił pięknie: "Mam nadzieję,
że nikogo na tej sali nie trzeba przekonywać do tego, jak ważne dla przyszłości
Polski jest uniknięcie zagrożeń demograficznych. Oznacza to potrzebę rozwoju
polityki prorodzinnej, uruchomienie wszystkich narzędzi realnie wspierających
wzrost liczby urodzeń". Jednak czyny przeczą słowom.
Zamiast działań na rzecz poprawy sytuacji polityka rządu względem rodziny
koncentrowała się na aspekcie ideologicznym. Polityczna poprawność i ideologia
gender spowodowały, że zamiast realnie wspierać rodzinę, podjęto działania na
rzecz jej podporządkowania narzucanej przez Unię Europejską ideologii. I tak,
między innymi, pozwolono pracownikowi socjalnemu odebrać dziecko rodzinie bez
wyroku sądu, a także umożliwiono zbieranie przez państwo danych wrażliwych o
rodzinach. Dopuszczono homoseksualistów do pełnienia roli rodziców zastępczych i
prowadzenia rodzinnych domów dziecka. Wprowadzono przymusowy pobór dzieci od
szóstego roku życia do szkoły. Wprowadzono VAT na książki, co spowodowało wzrost
o 10 proc. cen podręczników szkolnych. Podwyższono podatki pośrednie – VAT, co
szczególnie uderzyło w rodziny wychowujące dzieci. Odrzucono obywatelską
inicjatywę popartą ponad 600 tysiącami podpisów, by w Polsce każdy człowiek miał
prawo do życia od poczęcia. Katalog działań antyrodzinnych jest, niestety,
znacznie dłuższy.
Tymczasem w Konstytucji RP zapisano: "Małżeństwo jako związek kobiety i
mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i
opieką Rzeczypospolitej Polskiej" (art. 18); "Państwo w swojej polityce
społecznej i gospodarczej uwzględnia dobro rodziny. Rodziny znajdujące się w
trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza wielodzietne i niepełne,
mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych" (art. 71);
"Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami" (art.
48). Trudno nie zauważyć, że władza swoimi działaniami ignoruje Ustawę
Zasadniczą.
Pozytywne jest to, że w Polsce są środowiska społeczne działające na rzecz dobra
rodzin. Ostatnio Związek Dużych Rodzin Trzy Plus podjął akcję na rzecz
wprowadzenia w miastach i gminach Kart Dużej Rodziny zapewniających ulgi
komunikacyjne oraz ułatwienia w dostępie do instytucji kultury, sportu,
rekreacji oraz edukacji, a także do przedszkoli i szkół. Pozytywne jest również,
że w wyborach parlamentarnych kandydują osoby znane z działalności na rzecz
rodziny. Trzeba się dobrze zastanowić, na kogo oddać głos. Polskie rodziny
zasługują na więcej, a razem możemy wygrać bitwę o Polskę. m

 

Jan Maria Jackowski
 


Zamiast działań na rzecz poprawy sytuacji polityka rządu względem rodziny
koncentrowała się na aspekcie ideologicznym

drukuj