Rodzice protestują przeciwko przedszkolnej reformie

Rodzice przedszkolaków cały czas podpisują się pod petycjami ws. nowelizacji ustawy przedszkolnej. Domagają się, aby Ministerstwo Edukacji Narodowej tak zinterpretowało przepisy, aby ich pociechy mogły korzystać z dodatkowych zajęć w przedszkolach według starych zasad.

Zgodnie z nową ustawą, opłaty za przedszkole nie mogą być wyższe niż 1 zł za każdą dodatkową godzinę – powyżej pięciu godzin, które są bezpłatne. W ten sposób dzieci z publicznych placówek pozbawiane są zajęć dodatkowych, takich jak: taniec, rytmika czy język obcy.

Moim zdaniem, jest to sprzeczne z duchem nowelizacji ustawy, w której finansuje się wychowanie przedszkolne. Z tego wynika, że kolejnymi, pustymi deklaracjami Ministerstwa Edukacji i premiera jest odciążenie rodziców od opłat za wychowanie przedszkolne. Między bajki należy włożyć takie hasła, skoro rodzice i tak będą płacić złotówkę za czas, wynikający z podstawy programowej; natomiast dodatkowo będą płacić za inne zajęcia odbywające się właśnie w tym czasiepowiedział poseł Sławomir Kłosowski, były wiceminister edukacji.

Tymczasem resort edukacji nie widzi problemu, ponieważ argumentuje to tak, że przedszkola mogą w dalszym ciągu prowadzić zajęcia dodatkowe przez zewnętrzne firmy. Rodzice jednak znajdują nowe rozwiązania.

Okazuje się, że umowę z firmami zewnętrznymi mogą podpisać rady rodziców, jak również – przy dobrej woli przedszkola – może ono odnajmować salę danej firmie. Rodzice mogą również indywidualnie podpisywać umowy (poza dyrekcją przedszkola) z daną firmą, jak i zgodę na to, żeby dziecko w tym czasie przebywało nie z nauczycielem przedszkola, a z instruktorem, czy nauczycielem angielskiego. Zachęcamy, by korzystać z takich kruczków prawnych, by organizować te zajęcia dzieciom. One bardzo wzbogacają ofertę przedszkolom, są potrzebne i ważne  powiedziała Karolina Elbanowska ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców.

 

RIRM

drukuj