Rocznica zamachów w USA
11 września 2001 roku w Stanach Zjednoczonych doszło do największego w dziejach zamachu terrorystycznego, za którym stała Al-Kaida. Zginęło niespełna trzy tysiące osób, w tym nasi rodacy. W sobotę mija 20 lat od tej tragedii.
Ten dzień już na zawsze odmienił Amerykę. 11 września 2001 roku, o godz. 8.46, samolot amerykańskich linii lotniczych, przechwycony przez terrorystów, uderzył w północną ścianę wieży World Trade Center w Nowym Jorku. Kilkanaście minut później, kolejna maszyna wbiła się w południową wieżę tego Światowego Centrum Handlu.
– To był po prostu szok. […] To była tragedia nie do opisania i dotyczyła nie tylko Nowego Jorku, ale całej Ameryki, a uważam nawet, że i całego świata – powiedziała Bożena Hryniewicka, Polka mieszkająca wówczas w Stanach Zjednoczonych.
W międzyczasie doszło jeszcze do dwóch katastrof. Trzeci samolot uprowadzony przez terrorystów rozbił się o zachodnie skrzydło Pentagonu, z kolei czwarty – z uwagi na bohaterskie zachowanie pasażerów, którzy udaremnili atak – na polach Pensylwanii.
– Wymiar tego zamachu był symboliczny, ponieważ Al- Kaida uderzyła w symbole Stanów Zjednoczonych. World Trade Center jako symbol potęgi ekonomicznej Ameryki, Pentagon jako symbol potęgi militarnej Stanów Zjednoczonych. Jeden z samolotów miał uderzyć najprawdopodobniej w Kapitol lub Biały Dom, czyli symbole potęgi politycznej Ameryki – zwrócił uwagę dr Łukasz Stach.
Politolog podkreślił, że wydarzenia te miały ogromny wpływ na dalsze losy Stanów Zjednoczonych, które oskarżając o zamachy Al-Kaidę, kierowaną przez Osamę bin Ladena, zapowiedziały walkę z terroryzmem, angażując się w dwie wojny: w Afganistanie i Iraku.
– Obie te wojny z perspektywy czasu należy ocenić jako porażki Stanów Zjednoczonych, które osłabiły potęgę Ameryki i de facto to, że obecnie Chiny i po części Rosja kwestionują przywództwo Stanów Zjednoczonych, możemy uznać jako pewne pokłosie tych zamachów – akcentował dr Łukasz Stach.
W sobotę mija 20 lat od tej tragedii. Hołd ofiarom i ich bliskim złożył amerykański prezydent Joe Biden.
– Zwracam się do rodzin 2977 osób z ponad 90 krajów zabitych 11 września 2001 r. w Nowym Jorku, Arlington w Wirginii i Shanksville w Pensylwanii oraz do tysięcy innych, którzy zostali ranni: Ameryka i świat pamiętają o Was i Waszych bliskich! – zapewnił Joe Biden, prezydent USA.
Wyrazy solidarności z narodem amerykańskim wyraziły poszczególne kraje świata, w tym Polska, której obywatele również zginęli w zamachu na World Trade Center.
– Myślę, ze trzeba wspomnieć […] i ze współczuciem odnieść się do tego, co wtedy się wydarzyło, a także cały czas nie zapominać o lekcjach, które musimy wyciągnąć na przyszłość – mówił premier Mateusz Morawiecki po spotkaniu z niemiecką kanclerz Angelą Merkel. Podkreślał przy tym, jak ważnym wyzwaniem dla całej społeczności międzynarodowej pozostaje bezpieczeństwo.
Ofiary zamachów z 11 września upamiętnił także prezydent Andrzej Duda, składając wieniec przed pamiątkową tablicą, która znajduje się w kaplicy Pałacu Prezydenckiego.
TV Trwam News



