Rocznica katastrofy pod Szczekocinami

Mija rok od katastrofy kolejowej pod Szczekocinami. Msze św. sprawowane były m.in. w Warszawie i na Jasnej Górze. 

W rocznicę tragedii, w samo południe kolejarze uruchomili na lokomotywach syreny dźwiękowe. O godz. 13.00 w Warszawie w Katedrze Polowej Wojska Polskiego sprawowana była Msza św. w intencji ofiar wypadku. W homilii ks. biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek apelował  o odpowiedzialność i troskę o bezpieczeństwo własne i bliźnich.

– W kontekście tej przezywanej tragedii musimy pytać o kondycję moralną człowieka, o poczucie jego odpowiedzialności na każdym zajmowanym stanowisku. Nie tylko na kolei, ale wszędzie gdziekolwiek wykonujemy powierzone nam zadanie – powiedział ks. bp Józef Guzdek. 

Eucharystia sprawowana była również na Jasnej Górze. Na grobach osób, które zginęły i pod tablicą w Krakowie założono kwiaty. Wieczorem sprawowana była Msza św., po niej odbył się Apel Jasnogórski, który był dziękczynieniem za uratowane życie. CZYTAJ

W niedzielę pasażerowie pociągu, ich rodziny oraz bliscy ofiar katastrofy spotkali się na Jasnej Górze. Chcieli razem pomodlić się w intencji ofiar wypadku kolejowego oraz służb ratunkowych i przedstawicieli lokalnej społeczności, które pomagały poszkodowanym. Po Mszy św. uczestnicy uroczystości wezmą także udział w Apelu Jasnogórskim. WIĘCEJ

Kolejowe Związki Zawodowe zwracają uwagę na potrzebę uświadomienia luk w systemie bezpieczeństwa. Zmiany wprowadzane w celu poprawy sytuacji nazywają kosmetycznymi. Zarzucają rządzącym wyciszanie głosów kolejarzy, którzy wskazują na zaniedbania, chaos i wady, do których doprowadziła władza. WIĘCEJ

Ukończony został raport specjalny dotyczący przyczyn tragedii. Obwinia on głównie dyżurnych ruchu i maszynistów. Minister transportu Sławomir Nowak zapowiedział zmiany w systemie, które mają wzmocnić bezpieczeństwo. Jednak jak mówi Leszek Miętek, przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych, z raportu można także wyciągnąć wnioski, że błędy pracowników wynikają z nieprawidłowego działania systemu, za który w dużej mierze odpowiada także resort transportu.

Raport rzeczywiście wskazuje na błędy pracowników, natomiast pokazuje również wiele luk w systemie. Uważamy, że błędy pracownicze są prowokowane przez różnego rodzaju niedociągnięcia jeśli chodzi o procedury, używanie sygnałów zastępczych, braku wzmocnienia posterunków ruchu, na których są prowadzone prace modernizacyjne. Również pokazuje to, jak gdyby nieprawidłowości wskazań semaforów – powiedział Leszek Miętek.

Polskie koleje czeka wiele nieuniknionych zmian nie tylko w systemie, ale także na gruncie prawnym. Do struktur kolejowych włączają się ludzie niekompetentni.

Nie można zwlekać z wprowadzeniem nowych rozwiązań, bo czas w tym przypadku działa na niekorzyść – dodaje przew. Leszek Miętek.

Potrzeba fachowców, potrzeba zmian. Muszą być wzmocnione stanowiska zarówno drużyny trakcyjnej, jak i dyżurnych ruchu. Nie można dokładać obowiązków bez końca, bo to prowokuje sytuacje stresowe i tego typu skutki jak pod Szczekocinami. Jasne jest, że doświadczenie 20, czy 30 letnie jest zbyt małe nawet, żeby sobie z tym wszystkim poradzić. Ja myślę, że trzeba to zrobić natychmiast, bo ruch pociągów odbywa się codziennie. My nie możemy czekać bez końca na zmiany ustawowe – dodaje przew. Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych.

Do katastrofy pod Szczekocinami doszło 3 marca 2012 r. Rozpędzone pociągi TLK Brzechwa i InterRegio Matejko znalazły się na tym samym torze. Doszło do czołowego zderzenia. Zginęło 16 osób, 57 zostało rannych.

RIRM

drukuj