Rejestr ciąż
Do Systemu Informacji Medycznej od października ma trafiać zapis m.in. o ciąży pacjentki. Tak wynika z rozporządzenia, które w ubiegłym tygodniu podpisał minister zdrowia.
Nowe regulacje zwiększą katalog danych zbieranych przez personel medyczny. W SIM-ie znajdziemy informacje także o alergiach, ciałach obcych czy grupie krwi.
Środowiska proaborcyjne i lewicowo-liberalne krytykują zmiany i budują narracje wokół tzw. rejestru ciąż, mówiąc o kolejnych ograniczeniach praw kobiet.
Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia, podkreśla, że trzeba oddzielić sferę dyskursu politycznego od merytoryki tego rozporządzenia, które jest techniczno–medyczne.
Karta pacjenta w systemie elektronicznym ułatwi leczenie, m.in. w przypadku przemieszczania się po Polsce, ale także do różnych krajów. Do pełnego wglądu w ten dokument lekarz będzie musiał uzyskać zgodę – zaznacza Wojciech Andrusiewicz.
– Ciąża to specyficzny stan i podczas ciąży wielu rzeczy aplikować kobiecie nie można. Nie można np. w taki sam sposób zlecać badań rentgenowskich. Zwróćmy uwagę na ulotki medykamentów wszelkiej maści. Zawsze odrębną kategorią jest tam informacja o ciąży, o stosowaniu leków w trakcie ciąży. Ciąża to ten stan, w którym musimy bardzo uważać na siebie jako kobieta na siebie i na dziecko, więc jest to normalna podstawowa informacja o zdrowiu pacjentki, która będzie wykorzystywana przez lekarza, nie przez sędziego, nie przez prokuratora, ale właśnie przez lekarza – mówi rzecznik resortu zdrowia.
Resort zdrowia podkreśla, że rozporządzenie poszerza jedynie system raportowania. Jest to element cyfryzacji służby zdrowia. Nowy system raportowania to także odpowiedź na zalecenie zespołu pod egidą Komisji Europejskiej, które powstało za ministra Bartosza Arłukowicza.
Ministerstwo Zdrowia zwraca uwagę, że rozwiązania usprawnią pracę personelu medycznego i ułatwią obieg dokumentacji medycznej.
RIRM



