fot. PAP/Darek Delmanowicz

R. Nowacki o propozycji wprowadzenia w Polsce tzw. ustawy hiszpańskiej: To krok w bardzo dobrym kierunku, ale diabeł zawsze tkwi w szczegółach

To na pewno będzie wymagało dużej pracy. Są to rzeczywiście kwestie niezwykle skomplikowane. Jako rolnik uważam, że to krok w bardzo dobrym kierunku, ale diabeł zawsze tkwi w szczegółach – mówił Robert Nowacki, przewodniczący Powiatowej Izby Rolniczej w powiecie węgorzewskim, komentując we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja proponowaną przez ministra rolnictwa tzw. ustawę hiszpańską, wprowadzającą minimalne ceny skupu polskich produktów rolnych.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi pracuje nad tzw. ustawą hiszpańską, która zagwarantuje polskim rolnikom, że ich płody rolne nie zostaną kupione poniżej kosztów produkcji.

– Minister Telus mówił o tym w sobotę na kongresie. Jest to ciekawa koncepcja. Hiszpanie wprowadzili to pod koniec 2021 roku (z tego co pamiętam). Zobaczymy, czy uda się to wdrożyć u nas – ocenił Robert Nowacki.

Zaznaczył, że jednym z wyzwań we wprowadzaniu rozwiązań proponowanych przez szefa resortu rolnictwa jest określenie ceny opłacalności.

– Mamy małe gospodarstwa, duże, więc wskaźnik kosztów produkcji ogólnie będzie różny. To na pewno będzie wymagało dużej pracy – wskazał przewodniczący Powiatowej Izby Rolniczej w powiecie węgorzewskim.

Choć rozwiązania te sprawdziły się w Hiszpanii, to kraj ten ma zupełnie inną specyfikę rynku niż Polska.

– Jest niebezpieczeństwo, że do dużych sieci handlowych mogą zacząć trafiać tańsze produkty z zagranicy. To jest kwestia bardzo delikatna tym bardziej, że mamy potężnego producenta żywności na wschodzie, czyli Ukrainę i mamy teraz bezcłowy transport. Są to rzeczywiście kwestie niezwykle skomplikowane. Jako rolnik uważam, że to krok w bardzo dobrym kierunku, ale diabeł zawsze tkwi w szczegółach – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.

Zaproponowany przez ministra Roberta Telusa akt prawny wymaga szczegółowego uzgodnienia z przedstawicielami wszystkich branż rolnych oraz regionów Polski, aby nikt nie został pokrzywdzony. Być może konieczne będzie reaktywacja koncepcji państwowego skupu produktów rolnych.

– Myślę, że pewne rozwiązania, które były w czasach słusznie minionych, nie były do końca takie złe. Pamiętajmy, że masa zakładów przetwórczych trafiła w ręce obcego kapitału i to był ogromny błąd. On też narzuca ceny rolnikom, wręcz szantażując. Na chwilę obecną nie mam sam w sobie wypracowanego przekonania, jak by to miało wyglądać co do szczegółów, ale ogólnie kierunek jest na pewno dobry – mówił przewodniczący Powiatowej Izby Rolniczej w powiecie węgorzewskim.

Odniósł się też do zagrożeń wynikających z przedostawania się na polski rynek pozaunijnych (a więc znacznie tańszych) produktów z Ukrainy, w tym drobiu, którego produkcji nasz wschodni sąsiad jest potentatem.

– Miliony ton, które mogą wpłynąć na polski rynek, mogą go bardzo mocno pokiereszować, a tego chcielibyśmy uniknąć. Z tego co wiem, w rozmowach z Komisją Europejską jest to ten segment rolnictwa, który jest teraz szczegółowo monitorowany, ponieważ nie jest on objęty bezcłowym tranzytem – zwrócił uwagę rozmówca Radia Maryja.

Całość rozmowy z Robertem Nowackim jest dostępna [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj