PAP/EPA

Przywódca wenezuelskiej opozycji wezwał do strajku generalnego

Juan Guaido, szef parlamentu i przywódca wenezuelskiej opozycji, wezwał do strajku generalnego, który nazwał ,,operacją Unia Wolności”.

Tymczasowy prezydent tego kraju zapewnił, że będzie organizował protesty aż do odsunięcia Nicolasa Maduro od władzy. Juan Guaido zaapelował o udział w strajku wczoraj późnym popołudniem, kilka godzin po nieudanej próbie powstania wspieranego przez wojsko.

Przeciwko reżimowi Nicolasa Maduro demonstrowano w wielu miastach Wenezueli. W Caracas na skutek starć z siłami reżimowymi rannych zostało 50 osób, a jedna zmarła. Dzień wcześniej, we wtorek, podczas zamieszek obrażenia odniosło około 100 obywateli.

Prof. Tadeusz Marczak stwierdził, że sytuacja w Wenezueli może doprowadzić do konfliktu na skalę światową ze względu na interesy światowych mocarstw.

– Dlaczego toczy się rozgrywka o Wenezuelę? Po pierwsze, geopolityczne położenie Wenezueli, bowiem znajduje się ona w strefie bliskiej Kanałowi Panamskiemu, który odgrywa ogromną rolę w systemie komunikacyjnym Stanów Zjednoczonych. Po drugie, Wenezuela posiada najbogatsze zasoby ropy naftowej na świecie. 1/4 zasobów jest zlokalizowana na terenie tego kraju. Po trzecie, w tym kraju są niebagatelne zasoby złota – wskazał prof. Tadeusz Marczak.

Stan dwuwładzy trwa w Wenezueli od ponad trzech miesięcy. 23 stycznia Juan Guaido ogłosił się tymczasowym prezydentem kraju i uznał Nicolasa Maduro za uzurpatora. Wczoraj Stany Zjednoczone oświadczyły, że są przygotowane do akcji zbrojnej w Wenezueli. Amerykanie jako pierwsi uznali Juana Guaido za prawowitego prezydenta.

RIRM

drukuj