Promocja fotoradarów za 4 mln zł

Główny Inspektorat Transportu Drogowego zapowiada kampanię medialną za blisko 4 mln zł netto – napisał jeden z dzienników. Część funduszy będzie pochodzić z UE, pozostałe z państwa.

Celem kampanii jest promocja fotoradarów, zachęcenie kierowców do rozliczania mandatów przez internet, a przy okazji odbędzie się promocja samej instytucji. Kampania ma potrwać do października 2015 r. Spoty reklamowe, audycje radiowe i telewizyjne, artykuły prasowe, konferencje i spotkania – to pomysł inspektoratu na zmianę nastawienia Polaków do fotoradarów i ułatwienie sobie pracy.

Czy to najbardziej istotny problem, w polskiej infrastrukturze komunikacyjnej, na który warto przeznaczyć pieniądze publiczne? – pyta poseł Andrzej Adamczyk, z sejmowej komisji infrastruktury.
– Za pieniądze publiczne – ciężkie miliony złotych – będzie propagowany system nakładania kar na kierowców. Przecież te pieniądze powinny być przeznaczone na poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Jaka będzie wartość dodana takiej propagandy uprawianej przez rządzących. Myślę, że korzyść będą miały wyłącznie wybrane media. Można przewidywać, w których gazetach i w jakich telewizjach, czy rozgłośniach radiowych pojawią się reklamy. Wyobrażam to sobie – mainstreamowie media, które chwalą Donalda Tuska, są przychylne Sławomirowy Nowakowi ministrowi transportu zapewne będą beneficjentem tychże przedsięwzięć – dodał poseł Andrzej Adamczyk.

Dzisiaj na spotkaniu sejmowej komisji infrastruktury posłowie rozpatrzą cztery projekty poselskie dotyczące kwestii fotoradarów. Problem stał się głośny na przełomie bieżącego roku. Okazało się wtedy, że rząd chce z tytułu kar z mandatów zwiększyć przychód do budżetu – rzędu ponad 1,5 mld zł.  Wzmożona dyskusja na ten temat spowodowała, że powstały projekty zmian przepisów. Swoje propozycje przedstawili wówczas także posłowie PiS-u.  Jednak większość PO – PSL na posiedzeniu podkomisji nadzwyczajnej przegłosowała wszystkie propozycje PiS- u. Dziś na komisji posłowie rozpatrzą sprawozdanie z prac. Nic nie wskazuje jednak na to by propozycje zmian PiS zostały przyjęte – dodaje poseł.

– Zaproponowaliśmy, żeby mandaty, które zostają nałożone na kierowców, którzy przekroczyli prędkość były kierowane na poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym bezpośrednio na drogach. Proponowaliśmy również żeby fotoradary były ustawione tylko i wyłącznie w miejscach gdzie dochodzi do zdarzeń, jakiś wypadków, tragedii drogowych o największym natężeniu, czyli w tak zwanych czarnych punktach. Zaproponowaliśmy również, aby te fotoradary nie były instrumentem, który prześladuje kierowców i nie były urządzeniem, za pomocą którego Tusk i Rostowski będą wyciągali pieniądze z kieszeni, czy portfeli kierowców – poinformował poseł Andrzej Adamczyk.

 

RIRM

drukuj