fot. PAP/Tytus Żmijewski

Prof. P. Jaroszyński: Uległość może przemienić się w słabość, a słabość zachęci do nowych ataków

Deprawują dzieci, odbierają godność kapłanom, ustawicznie nękają poprzez media masowe, ale nie społeczne, bo oderwane od wspólnego dobra. Niektórzy radzą, żeby się dogadywać albo działać na mniejszą skalę. Wtedy władza przymknie oko i będzie lżej. Ataki ustaną i będzie spokój. Może będzie, a może nie. Kto tu ma być gwarantem, jeśli do tej pory nie był i nie jest? Uległość może przemienić się w słabość, a słabość zachęci do nowych ataków – wskazał prof. Piotr Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury i Podstaw Retoryki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja i TV Trwam.

Henryk Sienkiewicz, wielki pisarz i wielki Polak, nie mylił się, gdy potrafił dostrzegać zarazki zła lub źródła siły. Miał do dyspozycji tylko pióro, niewielki przedmiot zakończony metalową stalówką, jednak spod tego pióra potrafił albo ciskać gromy, by budzić sumienie; albo usypiać, gdy nadchodził czas gojenia ran – wskazał prof. Piotr Jaroszyński.

– Ale takie ukojenie trwało najczęściej krótko. Częściej trzeba było zrywać się do walki, a odpoczywać w kulbace. Gdy nachodzą nas fale zagrożeń, nie wiemy, jak sobie radzić. Miało być spokojnie, a tu znowu atak. Deprawują dzieci albo odbierają godność kapłanom. A jeśli nie atak, to ustawiczne nękanie, najczęściej poprzez media masowe, ale nie społeczne, bo oderwane od wspólnego dobra. Gdzie szukać siły? Jak iść na ratunek? Niektórzy radzą, żeby się dogadywać albo działać na mniejszą skalę. Wtedy władza przymknie oko i będzie lżej. Ataki ustaną i będzie spokój. Może będzie, a może nie. Kto tu ma być gwarantem, jeśli do tej pory nie był i nie jest? Uległość może przemienić się w słabość, a słabość zachęci do nowych ataków – zwrócił uwagę kierownik Katedry Filozofii Kultury i Podstaw Retoryki KUL.

Felietonista zaznaczył, że w zagmatwanej sytuacji należy odnaleźć jasność widzenia, a tę daje – jak wskazał – „przewodnia idea”.

– Idea głębsza, która nas jednoczy i wskazuje drogę. Idea sprawdzona, przecież znamy ją od ponad tysiąca lat. Po co eksperymentować? To nasza idea daje nam siłę ożywczą – powiedział.

Prof. Piotr Jaroszyński odniósł się do postaci polskich kapłanów, wymieniając m.in. ks. kard. Augusta Hlonda, św. Jana Pawła II oraz bł. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Wykładowca akademicki podkreślił, że byli oni „sercem i życiem oddani Kościołowi oraz Polsce”.

– Byli jednogłośni, gdy mówili, że zwycięstwo przyjdzie przez Maryję. To dodawało siły nękanemu narodowi. Zło zaczynało topnieć. Taki Henryk Sienkiewicz wskazywał, kto przyniesie prawdziwą otuchę i zwycięstwo – Częstochowa. Powtarzały to wszystkie serca: >>Z serc lud odtajał i zakwitnęły jako kwiaty w przygrzanej wiosennym słońcem ziemi. Częstochowa się obroniła. Widziano Ją samą, Królową Polską okrywającą mury płaszczem niebieskim. Granaty zabójcze przypadały pod Jej święte stopy, łasząc się jako psy domowe. Szwedom schły ręce. Muszkiety przyrastały do twarzy aż odstąpili ze wstydem i strachem<<. Dlaczego będą ustępować? Bo dalekosiężnie nie mogą nas pokonać – zauważył autor felietonu.

– Tysiąc lat naszego dotychczasowego istnienia to zadatek na kolejne tysiąclecia. Ustępować będą napełnieni wstydem, gdyż tak niegodziwie z nami postępują. Będą też napełnieni strachem, ponieważ koniec końców oni się muszą obawiać o swój los. To, co robią, nie ma dalekosiężnie głębszego sensu, chyba poza pychą. Ale pycha zawsze poprzedza upadek. Oby jak najszybszy – dodał.

radiomaryja.pl

drukuj