fot. PAP/Marcin Obara

Prof. P. Grochmalski: Spora część amerykańskiego społeczeństwa lokowała w Trumpie nadzieje na powrót do normalności

Całe segmenty amerykańskiej gospodarki były przenoszone do Chin. W konsekwencji zaczęło się dramatycznie kurczyć to, co jest fundamentem stabilności państwa, a jednocześnie to, co jest fundamentem pewnego konserwatyzmu społeczeństwa amerykańskiego, a więc klasa średnia. Spora część amerykańskiego społeczeństwa lokowała w Trumpie nadzieje na powrót do normalności, m.in. właśnie do odbudowania stopy życia klasy średniej – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Piotr Grochmalski, ekspert ds. bezpieczeństwa.

W Stanach Zjednoczonych możemy zauważyć nasilenie zjawisk społeczno-politycznych, które można nazwać kryzysem. Sytuacja ta wpływa na spadek poziomu życia wielu Amerykanów, a przede wszystkim powoduje spadek bezpieczeństwa w kraju. Eksperci upatrują przyczyn obecnego kryzysu USA w rozpadzie klasy średniej.

– Profesor Misztal zwracał niedawno uwagę (…), że w Stanach Zjednoczonych dramatycznie zmalał główny stabilizator społeczeństwa amerykańskiego, czyli klasa średnia, bo w ramach neoliberalizmu, radykalnego liberalizmu gospodarczego, na masową skalę (…) całe segmenty amerykańskiej gospodarki były przenoszone do Chin. W konsekwencji zaczęło się dramatycznie kurczyć to, co jest fundamentem stabilności państwa, a jednocześnie to, co jest fundamentem pewnego konserwatyzmu społeczeństwa amerykańskiego, a więc klasa średnia, która w tej chwili stanowi na granicy 50 proc. społeczeństwa – mówił prof. Piotr Grochmalski.

Amerykanie są przerażeni następstwami tej krytycznej sytuacji, zaburzającymi bezpieczeństwo w ich kraju. Z tego powodu tak duży odsetek obywateli USA zagłosował na Donalda Trumpa, zapewniając kandydatowi Republikanów zwycięstwo w pierwszej turze.

– Spora część amerykańskiego społeczeństwa lokowała w Trumpie nadzieje na powrót do normalności, m.in. właśnie do odbudowania stopy życia klasy średniej, a więc stabilizacji Ameryki jako społeczeństwa – zauważył gość „Aktualności dnia”.

Niestabilność społeczeństwa powoduje zaognienie podziałów politycznych, które czasami prowadzą do radykalizacji. Efektem tego są trzy próby zamachów na Donalda Trumpa. Do ostatniej z nich doszło w środę w Las Vegas, kiedy to zamachowiec wysadził się w swojej wyładowanej materiałami wybuchowymi tesli Cybertruck pod hotelem należącym do multimiliardera. Warto zwrócić uwagę, iż nagłówki w mediach mówią o tym, że eksplodował samochód, zaś ekspert ds. bezpieczeństwa wskazał, iż doszło do zdetonowania przewożonych na pace pickupa ładunków wybuchowych. Narracja o eksplozji pojazdu może być celową próbą uderzenia w prezesa Tesli, Elona Muska, który jest obecnie potężnym sojusznikiem Donalda Trumpa i ważnym graczem, jeśli chodzi o amerykańską i światową gospodarkę.

– Jak pamiętamy, pod koniec ubiegłego roku firma Muska zrobiła gigantyczny krok. W zasadzie nie ma to precedensu, bo to się wiąże z całym kompleksem działań, ale generalnie on otworzył furtkę do zupełnie nowej ery podboju kosmosu, także w wymiarze finansowym, przez radykalne obniżenie ceny, (…) ładunków, które są przenoszone na orbitę. To naprawdę przełamuje pewne bariery. Pamiętajmy przecież, że Musk buduje wielki projekt podboju Marsa i w związku z tym Trump potrzebuje pewnej symboliki – takiej symboliki, jak ta wielka rywalizacja – podkreślił rozmówca Radia Maryja.

Całość rozmowy z prof. Piotrem Grochmalskim jest dostępna [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj